Słowa Konstantej
Z jakimi nogami był ten stół?
Główna atrakcja już tu jest.
Zwykła kupka ziemi i błota.
W otchłani wyczuwam delikatny blask duszy.
Hyuyu, co zrobię tu?
Chyba mógłbym się tędy zabrać!
Oto, co myślę o pożywieniu śmiertelników.
Chyba zaczyna drapać mnie w gardle.
Owoc, który lśni. Chyba mi się śni.
Świecący owoc zaczyna się psuć.
W otchłani wyczuwam delikatny blask duszy.
A to okrutny psikus! Hyuyu!
Oho, widzę, że iskierka dobrej zabawy jeszcze w tobie nie zgasła!
Wormwood, znasz jakieś dobre dowcipy?
Wreszcie chwila oddechu od ciągłych żartów o kupie.
Tym razem sobie nawarzyłeś piwa, hyuyu!
Wormwood ma naprawdę dobrą duszyczkę.
Ding, dong, marchew nie żyje.
Ciekawe, czy takie coś ma duszę.
Witaj, dziwna, pomarańczowa duszyczko.
Dobranoc, pchły na noc, człowiekuchy pod poduchy.
Mała, kolczasta jaszczureczka!
Do twarzy ci w tym kolorze, hyuyu!
Hyuyu, ucinamy sobie drzemkę?
Lata i świeci!
Wijący się robaczek! Hi, hi, hi!
Hej! Co to za psikusy?
Hyuyu! Jakież to psikusy robisz?
Och, ależ przystojny diaboł!
Czyżby bufet był już otwarty?
Kradnie wszystkie dobre dusze!
Hyuyu, na twoim miejscu zjadłbym tę duszę.
Mój zawadiacki zbieracz! Hi, hi, hi!
Na śmierć nie zawsze ma się chęć.
Hyuyu! Wygląda apetycznie.
Potrzebuję więcej dusz.
Wurt ma w oku szatański błysk.
Hyuyuyu, wyśmienicie!
Wurt, zdarzyło ci się ostatnio wpaść w jakieś tarapaty?
Nie bój żaby, przecież cię nie zjem!
Na pewno możemy się jakoś dogadać, jak chochlik z płazem.
Masz dobrą duszę, Wurt. Obiecuję, że jej nie zjem.
Niech cię nie zwiedzie jasny blask, spadający pocisk wywołuje wrzask.
Stworzyła to pełna łusek ręka, by zwykłe ziemie bagnami nękać.
Ohohoho! Obiecuję, że przestanę cię drażnić!
No proszę! Ta puszka ma poczucie humoru!
Hyuyu WX-78! Gdzie masz wyłącznik?
Wcale nie jesteś taki bezduszny, hyuyu!
Nie morduj biednego chochlika!
Cóż to za dostojny i zacny czyn!