Słowa Konstantej
nas testuje i pierwsze miejsce wnet zajmuje.
Gdzie by umieścić linię mety...
Hyuyu, ale zabawa!
Niech rozpocznie się wyścig!
Hyuyu, ale zabawa!
Myślę, że stać nas na więcej.
Wspaniała, warzywna wirtuozeria!
Liczę na dobry wynik, hyuyu!
Żeby myśleć o wygranej, potrzebuję marchwi żwawej!
Paczka nasion - co z nią zrobię? Biada temu, kto się dowie!
Może są tam magiczne fasolki? Hyuyu!
Zanurzone w złocie, co myślisz o tej psocie?
Mógłbym zbudować takie śmieszne rzeczy na statek.
Ktoś zaczął zabawę beze mnie!
Pomruk i zgrzyt, potrzebny tu węgiel!
Jakie cudowne niespodzianki w sobie kryjesz?
Wydrapię dziś zwycięstwo pazurami. Hi, hi, hi!
Zakręcę kołem raz czy dwa i ogram wszystkich aż do cna.
Posiadanie steru ma ciut charakteru.
Dość gadania. Zabierz się do kołysania.
Hełm ten z koni mnie obroni!
Ktoś to spalił i się koń zawalił.
Podobno chce śruby... albo jakiejś innej zguby.
Już ci starczy, koniu starczy!
Nie ma konia prawdziwego, lecz pojadę i bez niego.
Jak wbiję w ziemię tę kopię, do czegoś się dokopię?
Skubnę malutki kawałeczek.
Spróbuję, skoro nalegasz.
Może tylko mały gryz.
To światło jest na pierwszym miejscu, ale tylko o króliczy włos.
Króliczek już nie płonie.
Muszę znaleźć królikowi jakieś miejsce lub coś w ten deseń.
To światło jest na pierwszym miejscu, ale tylko o króliczy włos.
Króliczek już nie płonie.
Muszę znaleźć królikowi jakieś miejsce lub coś w ten deseń.
Teraz na ringu nie ma kick boxingu.
Istne poduszkowe rodeo, hi, hi!
Szukam miejsca, gdzie go umiejscowię.
To ciasto z marchwi jakoś mnie martwi.
Od święta skosztuję śmiertelników jedzenia... ale nie dzisiaj, hi, hi.
Kula galarety, wielkie mi rety.
To ciasto nie odpowiada moim smakom.
Także tak.
Czasem kij, a czasem marchewka!
Świętujmy!
Walka, walka! Do broni!
No i trudno, wygładzi się – będzie równo!
Oto jest słupek, którego nie postawiłby głupek!
Stanie pewnie, bo wyrzeźbiono go w drewnie!
Głowę odwróciłem, więc nie ja to spaliłem.