Słowa Konstantej
Nie sądzę, by było tam coś wartego mojej uwagi.
To należy do automatu.
Przyrządzanie wykwintnego posiłku zabiera za dużo czasu.
Niech chochlik sobie z tym zrobi, co zechce.
Nie będę marnować na to czasu.
Spieszę się, ale nie aż tak.
Nie zginę pod kopytami rozjuszonego wołka. Podziękuję.
To nie zadziała.
Ich sierść strasznie długo odrasta.
Nie mam czasu na golenie nie swoich wołków!
Jeszcze trochę sobie pożyje.
Nie mogę zająć miejsca, w którym ktoś już jest.
O czymś zapomniałam? Aaa! Myszomarchwie!
Nie ma miejsca.
Pospiesz się, proszę. Mam tyle pracy!
Nie mam na to czasu!
To należy do automatu.
Przyrządzanie wykwintnego posiłku zabiera za dużo czasu.
Niech chochlik sobie z tym zrobi, co zechce.
Nie będę marnować na to czasu.
Nie mogę tego zrozumieć...
Tak, tak, już to znam.
Za ciemno tutaj... Nic nie widzę.
Co to za bzdury? Żadna z pobliskich wysp tak nie wygląda.
Jestem o właściwym czasie, ale w złym miejscu.
Co za utrapienie, nie zadziała.
Tym razem nie będziemy partnerami.
Nie mam czasu zajmować się tymi wszystkimi wołkami!
Ech, to nie... Cóż, trochę mi wstyd.
Nie da się już tego naprawić.
Nie moja sprawa.
Wrócę do tego, gdy nie będę walczyła o swoje życie!
Chwilunia... To nie jest nawet dobry klucz!
Mogłabym przysiąc, że to dobry klucz...
Robię to nie po kolei. Najpierw potrzebuję czegoś, co można zapakować.
Nie mam na to czasu.
Książkę piszesz? Co tak długo?
Nikogo tu chyba nie ma.
Skoro nie zamierza zaczynać konkursu, to ja nie zamierzam tutaj czekać.
Nikogo tu nie ma.
Zajęty.
Już to gdzieś widziałam.
To nie ta oś czasu.
Ha! Udało się!
Chyba zrobiłam wszystko, co miałam zrobić.
Coś nadchodzi.
Jeśli coś ci się nie uda za pierwszym razem, cofnij czas i spróbuj ponownie.
Ziemia chce mnie pochłonąć!
Co to za okropny hałas?
Coś się przesuwa!