Słowa Konstantej
Masz, weź to i daj mi odejść!
Weź to i już mnie nie ma.
Czas ruszać naprzód.
Pokazuje mi jakieś dziwne projekty... Chyba ich jeszcze nie widziałam.
To miejsce jest niczym nienakręcony zegar.
Już to wiem. Albo może niedługo się tego dowiem.
Czas lecieć!
Czas stąd uciekać!
Coś się dzieje... Nie mogę tu zostać!
Chcę coś uderzyć!
Nigdy nie czułam takiej energii!
Woda mi zupełnie niestraszna!
O dziwo czuje się odrobinę bezpieczniejsza.
Nareszcie nie muszę marnować czasu na sen!
Tak! Zrobię wszystko w mgnieniu oka!
oOooOooo!
Co za utrapienie. Te pszczoły naprawdę mnie wkurzają!
O, nie, nie, nie! Ł-łódź nabiera wody!
Nie, czekaj! Potrzebuję więcej czasu!
Karma wraca.
Tym razem to nie jest aż takie straszne.
Prawie został ze mnie skwarek!
Tutaj!
Naprawiałam skomplikowane czasomierze. Naprawienie tego powinno być łatwe!
Co za utrapienie, będę musiała najpierw zebrać parę rzeczy.
Nie dam rady tego zrobić bez odpowiedniego stanowiska pracy.
Jeszcze tego nie rozumiem.
Lepiej byłoby go postawić bliżej budki jurora.
Dlaczego nie mogę...? Och nie...
Nie ma czasu na sen!
To nie jest dobra pora, żeby sobie tak stać!
Jakim cudem mam taką wolną myszomarchew?
O, nie... Musiała jej się udzielić moja kiepska orientacja w terenie.
Nie tędy, wracaj!
Na mój znak: trzy, jeden, dwa... START!
Nie, nie, nie! Wszystko się rozpada!
Nie ma się czym martwić.
Znaleźli mnie... N-nie! Trzymaj się z daleka!
Zostaw mnie w spokoju!
Brr... K-kiedy zrobiło się tak zimno?
Nie mam pojęcia, jakim cudem ten prosty mechanizm potrafił się zepsuć, ale...
Ach, czuję się jak nowo narodzona!
Co za utrapienie. Znowu o czymś zapomniałam, prawda?
Trochę wody to żaden problem.
Co za utrapienie. To już ta pora?
Chwila, czekaj! Potrzebuję więcej czasu...!
Uff, nie wiem, co we mnie wstąpiło...
Będzie mi brakowało władania elektrycznością.
Co za utrapienie, już się przyzwyczajałam do wodoodporności.
Nagle czuję się odrobinę bezbronna...