Słowa Konstantej
Oooch...
A więc to tak?!
Hej! Ja bym cię nigdy nie odrzuciła!
Dlaczego mnie odtrącasz?
Wróć! Weź mnie ze sobą!
Hej! Wracaj tu!
Sama drzewa nie zetnę!
Samotność mnie zabije...
To ja tu chyba zostanę...
A jak mnie ukradną?
Gdzie poszedłeś?
Zabierz mnie ze sobą!
Zimno!
Ubrudzę się!
W okolicy grasują potwory!
Nie cierpię tego!
Zostawiasz mnie?!
Ale... przecież jesteśmy nierozłączni!
Auć. To bolało.
Co ja ci w ogóle zrobiłam?!
Ty to dopiero jesteś duch!
Nie wyżywaj się na mnie tylko dlatego, że nie żyjesz!
Gdyby nie to, że nie masz ciała, już dawno bym cię dopadła!
OOooOOooOOoo! Ha, ha, tylko żartuję.
Trochę straszny!
Brr! Ale zimno!
No i pięknie! Cała jestem pokryta ektoplazmą.
Przestań!
To niegrzeczne!
„ooOOoooOO” tobie też.
Jestem nawiedzoną siekierą!
Czep się kogoś w twoim rozmiarze!
Hej!
Kurka no! Zawiniłam ci jakoś w poprzednim życiu czy co?!
Jestem biała jak prześcieradło.
Wyglądasz dziś wprost zabójczo.
Ja to dopiero jestem NAWIEDZONA.
Nie boję się ciebie, duchu!
Na kogo buczymy?
Widziałam gorsze rzeczy.
Myślisz, że się ciebie boję?
Czyń swą powinność, duchu.
Zaczepiaj KOGOŚ innego, ha, ha, ha!
Ależ tęskniłam!
Tęskniłeś?
Znów razem!
Aaach. Wreszcie tam, gdzie moje miejsce.
Cudownie znowu cię widzieć!
Bałam się, że już nigdy nie wrócisz.
Wróciłeś po mnie!