Słowa Konstantej
Może będą chcieli pohandlować.
Może będą chcieli pohandlować.
Surowa rzepa.
Gotowanie to nauka w praktyce.
Garść dziwnych nasion.
Wchodzi w zęby.
Garść dziwnych nasion.
To... królik?
I co mam z tym teraz zrobić?
Dosyć ekstrawaganckie, hm?
Lepiej będę patrzeć pod nogi. Nie chcę wpaść do króliczej nory.
Koniec z króliczą norą, przynajmniej na razie.
Coś tu ładnie pachnie!
Te marchewki faszerują się królikami.
Znam tę melodię.
Mam nadzieję, że nie zapomnę, co jest w środku.
Zdecydowanie nie pochodzisz z dobrego miotu.
Zaskakująco zastraszające.
Twoje zachowanie jest karygodne.
Zdecydowanie powinnam złapać tego królika!
Co za słodki malec.
Dzięki niemu nie zmarznę i nie zmoknę.
Co za śliczny czepek przeciwdeszczowy!
Może tak miało się wydarzyć.
Phi. Jak będę miała ochotę, to sama sprawdzę, jaka jest pogoda.
Śmieszna nazwa na posiekane warzywa.
Wygląda niebezpiecznie.
To ta nowomodna muzyka ragtime, której słucha młodzież?
Już kiedyś to słyszałam i usłyszę to znowu.
Czy ja wyglądam na kogoś, kto ma czas na słuchanie muzyki?
Wolę ich wcześniejszą twórczość.
Wolę ich późniejszą twórczość.
Wolę ich wcześniejszą twórczość.
Wolę ich wcześniejszą twórczość.
Wolę ich późniejszą twórczość.
Czy ja wyglądam na kogoś, kto ma czas na słuchanie muzyki?
To zabiera mnie do przeszłości.
Wolę ich wcześniejszą twórczość.
Wolę ich późniejszą twórczość.
Niesamowite, ile tu można znaleźć klejnotów.
Na szczęście dla mnie ogień chyba nie dotrze do papieru.
Będę mieć wszystko na oku.
W środku coś pobrzękuje.
Czerwony to niezbyt fajny kolor.
To chyba nie najlepszy pomysł.
Po prostu kolejny grzyb.
Po prostu sobie rośnie.
Może lepiej, żeby nie odrastał.
Niedobrze...
Zdecydowanie jestem na moczarach.