Słowa Konstantej
Nie ma sensu czekać, aż odrośnie.
W każdej chwili może się rozsypać.
Nie wiem, czy chcę się tak rzucać w oczy...
Ludzie w tamtych czasach nie różnili się za bardzo od nas.
Nie udało mi się go uratować.
Ciekawe, co sprawia, że działa...
A niech to.
Zdaje się, że uprawianie nauki jest dużo łatwiejsze, niż myślałam!
Następnym razem będę ostrożniejsza.
Magia cienia to narzędzie jak każde inne.
Teraz będę musiała tracić czas na zrobienie kolejnego...
Skoro działa, to działa.
Pokazuje różne możliwości na różnych osiach czasu.
Staram się nie brać tego za zły znak.
Środki ostrożności są bardzo ważne, ale czy to musi tak wyglądać?
Obym nigdy nie musiała tego używać.
Zabezpieczenie – gdybym sama nie dała rady.
Ma nosa do ciężkiej roboty.
Co za ogromne indycze udo!
To jakiś czerwony ptak.
Dobra, jest w mojej kieszeni. Co teraz?
To jakiś niebieskawo-biały ptak.
Tylko nie dziob moich zegarków kieszonkowych!
Mogę potrzebować śrubokręta zamiast igły.
Jest uwięziony!
Głaz! Kto by się spodziewał.
Kilka kamieni, niesamowite!
Trzymaj te pazury z dala ode mnie!
Czasy świetności ma już dawno za sobą.
Co za utrapienie, potrzebowałam tego!
Wygląda dość niezdrowo.
Hmm... coś jest nie teges.
Widziałam już wiele dziwnych rzeczy. To jest jedną z nich.
Wrócę później, gdy będą jakieś owoce do zebrania.
W takim upale nie będzie owoców.
Można sobie na nim zęby połamać.
Naczekałam się, ale w końcu mam coś jadalnego.
Nie wiem, czy warto było czekać tyle czasu.
Powstaje nowe życie.
Zamarznięty kawałek przyszłej wody.
Kałuża potencjalnego lodu.
Kałuża potencjalnego lodu.
Zasklepione magmowe źródło.
Lawa zaczyna zastygać.
Miło i przyjemnie.
Wygląda na bardzo kruche.
W życiu bym nie pomyślała, że zobaczę kawałek księżyca z tak bliska.
Czas dla niego się zatrzymał.
Czas dla niego się zatrzymał.
Nie jestem przekonana co do tego mechanizmu.