Słowa Konstantej
Dziwne... Chyba nie jest aż tak stary, jak wygląda.
Nie do wiary, że poświęciłam tyle czasu na połączenie kilku kawałków marmuru.
Co to za dźwięk? To chyba jakieś drapanie od środka...
Albo rzeźbiarz czegoś zapomniał, albo jakaś część została usunięta.
A co ona tu robi?
Nie do końca wiem, co to ma być.
Dlaczego poświęciłam temu tyle czasu?
Co to za dźwięk? To chyba jakieś drapanie od środka...
Wygląda trochę lepiej, ale czegoś brakuje...
Dziwne...
Nie wiem, co o tym myśleć.
Poświęciłam mnóstwo czasu, żeby cię poskładać, więc wyglądaj chociaż na zadowoloną!
Co to za dźwięk? To chyba jakieś drapanie od środka...
Wciąż nie wygląda dobrze.
Skąd to się wzięło?
Co za utrapienie, teraz muszę zrobić jeszcze jedną!
Dużo trudniej przemierzać ocean niż strumień czasu.
Znowu... Naprawdę trzeba w tym zostawiać ości?
Ani mi się waż uderzać w moją łódź!
Pusty.
Cóż, coś się złapało. Co teraz?
Dodatkowa kieszeń jest zawsze mile widziana.
Przyszłe rośliny albo teraźniejsza przekąska.
Nie wiem, po co w ogóle je gotowałam.
Dobrze, dzięki temu szybciej poznam ukształtowanie terenu.
Kto ma cierpliwość do szycia?
Na takie manekiny szkoda czasu i atłasu.
Nie wyobrażam sobie takiego uwięzienia w jednym miejscu! Chwileczkę...
I tak się naprawia ubrania. Żadnych igieł i nici!
Takiego widoku długo nie zapomnę.
Denerwuję się przez nich...
Ciągle bije...
Niedobrze…
Prawie zapomniałam, jak wielkie są te stwory.
Nie ma czasu!
Porusza się do przodu czy do tyłu?
Możesz próbować, ale nigdy mnie nie złapiesz!
Nie będę twoim obiadem!
Ktoś tu ma zbyt dobry humor!
No ciekawa byłam, kiedy się pojawisz.
A kysz! A kysz!
Można tym powalić drzewo w mgnieniu oka!
W ten sposób mogę cofnąć czas dla mojego wołka!
Miła odmiana. Tym razem cienie pracują dla mnie.
Doprowadzę to do porządku w kilka chwil.
Rośnie...
Ktoś się musiał spieszyć.
A, prawie zapomniałam. Kolejny powód, by trzymać się z daleka od oceanu!
Takiego potwora jeszcze nie widziałam!
Tak dużo do zrobienia, a tak mało czasu!