Słowa Konstantej
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Dość innowacyjne jak na dziecko.
Sama nie wiem, co o nim myśleć...
Fuj.
Fuj.
Jak one mogą być aż tak wolne?
Póki mnie chroni, nie obchodzi mnie to, jak wygląda.
Dziwne. No ale nie ma co się nad tym rozwodzić...
Co za utrapienie, chyba przyczepił mi się do buta...
Garść kawałków muszel.
To zdecydowanie nie jest cykada.
O co chodzi? Znowu trzeba cię nakarmić?
W końcu mogę pracować bez przeszkód.
O, nie, znowu zapomniałam go nakarmić, prawda?
Biedactwo. Już mu nie pomogę.
Lepiej mało mięsa, niż wcale.
Kawałek twardego, suchego mięsa.
Potrafi się odgryźć.
Zawsze jest czas na bitwę na śnieżki.
Kaszka z mleczkiem. Ale nieźle wyszedł.
Przychodzi mi do głowy parę pomysłów.
Tak samo wolny jak pozostałe.
Oby to nie trwało zbyt długo.
Już jest dobry, nie?
Ile to trwa!
Chyba już gotowe.
Twardy staruszek.
Nie myśl sobie, że jej nie użyję, jak będę musiała!
W sam raz do szybkiej szarży.
Trafia w samo sedno.
Lepiej jej nie denerwować.
Mam szczerą nadzieję, że nadal jesteśmy koleżankami...
Ciekawe, czy spowalnia czas, czy jest dobrze zaizolowana.
Wskazówka: najlepiej używać w niewielkich ilościach.
Och, ten zapach przypomina mi stare dzieje.
Rzucę szczyptę przez ramię, tak na szczęście.
Rozkosznie słodki.
Tak mi się bardziej podoba.
Czemu sobie po prostu nie pójdziesz? Idź porobić to, co robią pająki.
Przynajmniej nie sprawia kłopotów.
Mądry wybór.
Mam co do tego złe przeczucie.
Trzeba się było tego spodziewać.