Słowa Konstantej
Wtedy myślałam, że to dobry pomysł.
Wciąż nie wiem, kto to zrobił...
Ciekawe, że wszystkie są zniszczone w tym samym miejscu...
Jest w tym coś...
„Ktoś” miał zdecydowanie za dużo czasu...
Później się na nie pogapię. I tak nigdzie się nie wybierają.
Nie mam cierpliwości do sztuki.
Już to kiedyś widziałam i pewnie jeszcze zobaczę.
Wciąż nie wiem, kto je tutaj zostawił.
Niektóre rzeczy są tu brane niezwykle dosłownie.
Od tej całej żeglugi porobią mi się odciski na dłoniach.
Obym nie zapomniała przyczepić tego do łodzi.
Pszczele żądło, które prawie spełniło swoje zadanie.
Za moich czasów mówiono na to „krzesło”.
Zajęte.
Stół. Nie do wiary.
Tak, coś na nim jest.
Być może czas tego urządzenia już nadszedł.
To zaoszczędzi mi czasu.
Mogłabym się ubierać jak rolniczka! Ale by była zabawa!
Warzywa w środku i na zewnątrz.
Dodatkowy farsz zawsze zmieszczę.
Teoretycznie można to zjeść.
Pięknie pachnie.
Obawiam się, że nie mogę się zatrzymywać, żeby popatrzeć na każdy kawałeczek przyrody.
U mnie zawsze żyją dość krótko.
W tak wielkiej muszli musi być coś ciekawego.
Co za utrapienie! Otwieraj się, no już!
W środku zmieściłby się cały sklep wędkarski.
Z czasem wszystko niszczeje, a przynajmniej większość rzeczy.
Czas jest bezlitosny.
Ciekawe, ile czasu wytrzyma.
Z czasem wszystko niszczeje, a przynajmniej większość rzeczy.
Czy cokolwiek trwa wiecznie?
Pff. Czas pokaże.
Och! Myślałam, że to już zostało zrobione.
Och! Myślałam, że to już zostało zrobione.
Idealne dla niezdecydowanych.
Wygląda dość pretensjonalnie. Jak coś, co by włożył jakiś stary profesor.
Dziwny przepis, ale nie powiem, że mi się nie podoba.
Hm... Chyba pora na szybką herbatkę.
O, całkiem mi się podoba.
Obiad chyba będzie musiał zaczekać.
Nie ma co patrzeć na pusty stół.
Suto zastawiony stół.
Co za utrapienie, co to za pora roku?
Nareszcie, moje biedne kieszenie uwolnią się od haczyków i przynęt.
Nie widziałam jeszcze takiego sprzętu. A może po prostu zapomniałam...
Wędkarstwo jest takie kłopotliwe. Potrzeba na nie tyle czasu i przygotowań!
Nigdy tego nie zapomnę. Ojciec przynosił je nam na specjalne okazje.