Słowa Konstantej
Aha! Wiedziałam, że kiedyś widziałam pomarańczowe!
Zgubił trop? Ech, co za strata czasu!
Ten obszar bardzo go zainteresował.
Hmm, chyba nie ma czego tutaj szukać.
Znalazłeś coś, tak?
Może są gdzie indziej.
Dzięki pomocy eksperta stracę mniej czasu.
Chyba jest zajęty pomaganiem komuś innemu.
Tego chyba tutaj nie powinno być...
Te roślinne gluty raczej mi nie pomogą.
Pięknie pachnie.
Nie wiem, jak mogłam o tobie zapomnieć!
Los ci sprzyja...
A wcześniej czegoś tu nie było? Albo może będzie później.
To wygląda dziwnie znajomo.
No wyjdź. Nie wstydź się!
Duży i soczysty pomidor.
Zrobiła się z tego papka.
Nie wiem, czy dam radę podnieść takiego dużego pomidora!
Po co tracić czas i je sadzić, skoro mogę od razu je zjeść?
Wyglądałabym w tym naprawdę elegancko!
Jak na mój gust jest nieco zbyt ponury.
Odgoni ciemność. Przynajmniej przez jakiś czas.
Dokładnie tak na początku sobie wyobrażałam ciasto z nadzieniem mięsnym.
Chyba jest już gotowy.
Trochę to zbyteczne, ale się nada.
Równie dobrze mogę tego użyć.
Czuć tu wyjątkowe turtulanie.
Wolę takie z cukierkami...
Chyba sporo waży.
To jeden z tych nowomodnych wichajstrów?
Pułapka mi nie przeszkadza. Chodzi bardziej o to, co jest dalej...
Jeśli przyjdą jacyś intruzi, czeka ich kolczasta niespodzianka.
Teraz to garść niegroźnych kamyków.
To spowolni każdego, kto za mną pójdzie.
W życiu bym po tym nie przeszła.
Za gorące, żeby ogrzać nimi stopy.
Och, ty paskudo!
Nie nabiorę się na to drugi raz.
To byłaby bolesna pomyłka.
Chyba lepiej na tym nie stawać!
Mogłam się domyślić.
Mniejszy bałagan w kieszeniach to mniejszy bałagan w głowie.
Zawsze potrzebuję więcej miejsca na błyskotki.
Zostawiłam to tutaj? Hm...
Czuję się, jakby ktoś próbował mnie przed czymś powstrzymać.
W końcu mogę przyspieszyć wzrost tych ślamazarnych drzew!
Wkrótce nadejdzie czas, by ten kamień upadł.
Czas coś wydobyć.
Wygląda na szybką robotę.