Słowa Konstantej
Skąd się wzięła ta rękawica?
To już nie tylko projekcja.
Ktoś chyba zostawił to w pośpiechu.
Ktoś musiał mieć za dużo czasu.
Halo, psze pana! Chciałabym z panem porozmawiać o kilku sprawach...
Myślisz, że mam czas na te twoje intrygi?
I poszedł.
Jego narzędzia są bardzo ciekawe.
To projekcja czasowa? Planarna? Chciałabym, żeby odpowiedział na moje pytania!
Może będę mogła zerknąć na jego notatki... Co za utrapienie, nie chce się otworzyć!
To z pewnością jedno z narzędzi, których szuka.
Może jak mu oddam narzędzia, to będzie bardziej skłonny, żeby ze mną porozmawiać.
To nic dobrego.
To nic dobrego.
To nic dobrego.
Bardziej frymuśne, lecz tak samo złowrogie.
Nie ma to jak laska, by kroczyć z werwą.
To tylko mur, nic więcej.
Lepiej to postawię, nie ma czasu do stracenia.
Powinnam była się domyślić.
Na pewno pójdzie mu lepiej niż ostatnim razem.
Te mury zawsze zaczynają się palić w najmniej odpowiedniej chwili.
No chciałabym zobaczyć, jak coś go przebije! Albo nie, nie chciałabym.
Od razu czuję się bezpieczniej.
Jednocześnie nowe i stare... To nie paradoks?
Cóż za ekstrawagancja!
Wydaje się dość mocne.
Mam nadzieję, że nas ochroni.
Mam nadzieję, że nas ochroni.
Raczej trochę tu zostanie.
Projekt z dawnych czasów.
Kamień to sprawdzony materiał budowlany.
Następnym razem użyję czegoś mniej łatwopalnego.
Niezbyt to zachęcające, prawda?
Im szybciej to zbuduję, tym lepiej się poczuję.
Stary podlec.
Ciągle śmierdzi morsem.
Odrosną.
Nikt mnie nigdy nie zaprasza. Zaczynam brać to do siebie!
Powinnam schować to do kieszeni, na przyszłość.
Na poprzedniej osi czasu byłeś dużo fajniejszy.
Szczerze mówiąc, już nic mnie nie zaskoczy.
Walter, czemu tak ciągle patrzysz na moje ręce...?
Postawię cię na nogi, zanim zdążysz pomyśleć o turtulaniu czasowym!
Wiem, co zrobiłeś, Walter. Nie wywiniesz się z tego!
Niezły refleks, Walter!
Zabawna czapeczka! Niestety mi by nie pasowała.
Cóż... Pewnie nie zrobiła pani tego bez powodu.
Hm, mam swoje powody...
Proszę, proszę, kogo my tu mamy!