Słowa Konstantej
Nie mam... odpowiedniej formy...
Na pewno... spalę trochę kalorii...
Uuf!
Uch...
Mon dieu!
Głodny się robię od tej pracy!
Ale... ciężkie!
Jestem czerstwy jak chleb!
UCH!
Ciemność, wszędzie ciemność
Świt przynosi nowy dzień.
Złowieszcza żelka!
Czemu nagle mam takie złe przeczucie...
Odlatujesz przed obiadem?
Wróciło! Chyba bez walki się nie podda.
Rozleciało mi się w rękach!
Jeśli nawóz dostaje się do naszego jedzenia, to powinienem wiedzieć o nim wszystko.
Mon dieu, czuję, jakby się we mnie gotowało!
Dziwne ciepło... Ciekawe, czy to tak czują się kraby, gdy je gotuję.
Uff, dobrze, że już po wszystkim.
Cóż to? Ktoś chce zwrócić naszą uwagę.
Czuję się jak pierożek!
Czy to było aby mądre?
Mam przerwę!
Wolałbym nie jeść znowu tego samego.
Woooolny!
Ojej, ależ mnie boli głowa.
Nie wiem, co się stało, ale łatwiej mi się myśli.
Czas na dokładkę odstraszacza kwasu.
O non! Znów jestem łatwopalny!
Dotarłem do domu madame Perełki!
O nie! Nie udało się!
Aż mnie mózg swędzi!
Piekę się tu jak suflet...
Rozpoznaję ten dźwięk. To głód.
Przydałoby się coś do jedzenia...
Ten szlak mógłby być bezpieczniejszy, non?
Zwierz jest już niedaleko...
Straciłem trop.
Ślad został całkowicie zmyty...
O rany… jak dla mnie ten szlak wygląda trochę zbyt niebezpiecznie.
Jest blisko, nie umknie mi!
Mon dieu, mam bardzo złe przeczucie…
Potrzeba więcej łajna.
Już niczego więcej nie udźwignę.
Podano do stołu!
Och! Bonjour petit chat!
Voila!
Jesteś, mon petit chat!
A, jesteś!