Słowa Konstantej
To godziwa i szlachetna bestia!
Dobądź swej broni i walcz ze mną, bestyjo!
Zaiste, to wspaniały róg!
Mleko pełne mocy.
Nie pomoże mi w walce.
Narzędzie ze złota!
Złoto za złoto.
Broń bardzo bogatych kmieci.
Będę kopać jak królowa!
To narzędzie jest zbyt dobre dla tych bezwartościowych nasion.
Zadowalająca grudka złota.
Wojowniczka zasługuje na miękkie łoże z pierza.
Życie z niej uciekło.
Loge spojrzał na ciebie!
Jej duszę toczy choroba.
Słabnie na moich oczach!
Może się przydać.
Czekam na nowe zbiory.
Upał dał się jej we znaki.
Cóż za zacna lniana sierść.
Niestety! Leży bez siły.
Ale ma delikatne łuski.
Kwiaty nie przystoją wojowniczce. Ale mokra zbroja tym bardziej.
Pusto.
W środku grasuje duch.
Sos godny samych bogów.
Szafirowa biegłość w rzemiośle!
Szmaragdowy kamień.
Odyn oddał swe oko, byśmy mogli przejrzeć.
Zielona moc zniszczenia!
Okropieństwo!
Oczyszczony w płomieniach czy nie, nie dotknie moich ust!
Podniósł łeb!
Chowaj się do woli, tchórzu!
Widzę jego grzybne zarodniki.
To zaczarowana sadzawka.
To zaczarowana sadzawka.
Mmm, ale kremowe!
Hmm, bobki mrocznoskrzydłych.
Cóż za moc!
Co za diabelstwo! Prawie bym je pomyliła z prawdziwym jabłkiem!
Muszę odkryć jego tajemny środek!
Mięso to to nie jest, ale całkiem blisko!
Wyglądają jak to, co pełza i się wije.
Nie pokonacie mnie, słodycze!
Ogień upiornej Hel!
Może trafię na mięso.
Zasieje strach w sercu każdego wojownika!
Potwory! Przygotujcie się do walki z zębami wikinga!
Słodycz idealna!