Słowa Konstantej
Martwi nie potrzebują takich rzeczy.
Można już to zrobić.
Na ołtarzu już coś jest.
Tak myślałem.
Nie sądzę. Lepiej przeczekać burzę.
Żywa kłoda lepiej by się nadawała.
Grzyb lepiej by się nadawał.
Draństwo nie chce rosnąć!
To byłoby kompletne amatorstwo i nieumiejętne wykorzystanie magii.
To tu nie zadziała.
Nie będę tracić czasu na te małpie wygłupy.
To nie byłaby stosowna ofiara, czyż nie?
Nawet Maxwell Niesamowity nie wykrzesze z tego magii.
To zdecydowanie nie służy do rzeźbienia.
Hmm. Nie, tak nie może być.
Mam teraz inne zmartwienia.
Nie, w takim bałaganie nie będę pracować.
Jest już na to o wiele za późno.
Ona mnie ignoruje... Co za bezczelność!
Jest kompletnie nieświadomy.
Zajęte.
W mojej kieszeni jego sznyt pójdzie na marne.
Na razie nie ma tam niczego, co by przyjęło naszą ofiarę.
Nic. Ciekawe, jak zareaguje na paliwo...
To byłoby kompletne amatorstwo i nieumiejętne wykorzystanie magii.
Te kości zostały ułożone po amatorsku.
Jak będziesz mieć chwilkę.
Martwi nie potrzebują takich rzeczy.
Nie należy porywać się na więcej, niźli jest to możliwe.
Hmm... Zatem odpocznij.
Jak będziesz mieć chwilkę.
Martwi nie potrzebują takich rzeczy.
Nie należy porywać się na więcej, niźli jest to możliwe.
Hmm... Zatem odpocznij.
Można już to zrobić.
Hmm. Szkoda mojego czasu.
Oczywiście, że to działa tylko na mermów.
Nie mam nad nimi żadnej władzy.
Zwierzę jest już gotowe do konkursu.
Może zaczekam, aż zwierz się uspokoi i będzie bardziej rozsądny.
Mam słupek. Teraz potrzebuję wołka.
Chodź tutaj, ty kudłaty imbecylu!
Cóż, nie do końca poszło po mojej myśli.
Trochę to kłopotliwe.
Niech to szlag!
Wybór dokonany. Teraz nie ma odwrotu.
Poczekam do kolejnego konkursu.
Kolejny raz siedzisko potęgi zostało mi skradzione!
Wstawaj, leniu śmierdzący.
Być może powinienem się cofnąć.