Słowa Konstantej
Nareszcie jakiś porządny posiłek.
Więc to ty jesteś źródłem tego żałosnego kwilenia. Muszę przeprosić siłacza.
Aha! Aż tak dobrze się nie chowasz!
Mam cię!
Brakowało ci sprytu, by pokonać wielkiego Maxwella!
Udaremniłem twą próbę ucieczki, maluchu!
Aha! To już ostatni! Wygrałem!
Widziałem go, ale nie byłem tak szybki jak .
Został tylko jeden.
Niech to szlag!
Gdzie te przeklęte kotki?!
Wątpię, by doszły tak daleko na tych malutkich, żałosnych nóżkach.
Tutaj z pewnością mam większą szansę, by znaleźć kicioszopy.
Potrzebujecie mojej pomocy, bez dwóch zdań.
Chyba czas zacząć tę niedorzeczną zabawę.
Tchórz przywołał swoich sługusów...
Czas wykonać taktyczny odwrót!
Oto ujrzymy jego prawdziwą siłę!
Ugh. Głowa mi wysiada.
Nic z tego!
Hmm... czy ty... próbujesz pomóc?
Niewiele się z tego dowiedziałem.
Znowu? Co teraz?
To nie jest dobry znak.
Co to za zamieszanie?
Coś się zmieniło…
Na szachownicy chyba jest już zbyt wiele figur.
Ta flara przysporzy wielu kłopotów jakiemuś biednemu głupcowi.
Dlaczego zjadłem to przeklęte coś?!
Kiedy wreszcie minie to palące uczucie?!
To błąd, którego długo nie powtórzę.
Właśnie poczułem coś bardzo nieprzyjemnego...
Małpa? Czy nie dość już mnie poniżono?!
Niech. Nikt. O tym. Nie wspomina. Nigdy.
Muszę posiąść twoją wiedzę.
Słyszę cię.
Aha!
Muszę posiąść twoją wiedzę.
Słyszę cię.
Aha!
Muszę posiąść twoją wiedzę.
Słyszę cię.
Aha!
Rozczarowałem się.
Co za małe wredne robale.
Coś kapkę słabo wyglądasz.
Nie ciepię nawet zwykłych sępów, ale z tymi... jest coś nie tak.
To absolutnie fatalny pomysł.
Depczą mi po piętach!
Nie teraz! Niebezpieczeństwo czyha!