Słowa Konstantej
Niezgorszy smoking.
Do widzenia.
Fuj.
Jakie to groteskowe.
Wygląda na ostrą.
Same lecą do gąbki!
Trochę bardziej ekscytujące niż nieprzyrządzone.
Wygląda naprawdę ostro.
Mam to posadzić?
Jest uzależniony od sfermentowanych porzeczek.
Teraz upały mi nie straszne.
Teraz już się nikomu nie przyda.
Chyba trzeba tu czegoś jeszcze.
Mój los zdaje się odmieniać.
Smakowicie się prezentują.
Mam chyba nawyk niszczenia ładnych rzeczy.
Bardzo się skurczyły.
Aż spływa z nich esencja koszmaru.
Bardzo się skurczyły.
Teraz wygląda o wiele lepiej.
Potrzebne mi będę do tego rękawiczki.
Przeklęte pudło!
Każdy lubi czasem trochę pokopać.
Sprawuje się zaskakująco dobrze.
Chyba nie mogę zbyt wybrzydzać.
Śliski typ.
Jakiś taki zapalczywy.
Obrzydliwy.
Skażony do cna.
Śliski typ.
Jakiś taki zapalczywy.
Obrzydliwy.
Skażony do cna.
Bleee. Odrażający typ.
Poniżające.
Pieczona wieprzowina!
Eee... urocze.
Zobaczmy, czy teraz się schowasz.
Też bym się schował, gdybym był na jego miejscu.
Nie imponuje odpornością.
Będę chuchał i dmuchał!
Ten to się umie ustawić.
Nazwę cię „Bekon”.
Jest prymitywny, ale jest mój.
Co za uśliniony głupiec.
Zaczynają się organizować.
Ten trochę zdziczał.
Na nic nie przyda się w tym stanie.
Potrzeba tu jakiegoś mięsa.
Po prostu urocza.