Słowa Konstantej
Puls jest wyrównany.
Puls słabnie.
Znów zaczyna bić.
Puls zaczyna rosnąć.
Dzień dobry.
Na pohybel draniom!
Brakuje jeszcze dwóch składników...
Duża formacja nitrytu.
Pff. Zawsze powtarzałem Winonie, że wszystkie chwyty dozwolone!
Cała ta sól na ziemi zniszczy mi buty.
Pradawni byli chyba rolnikami, zanim przeszli na paliwo.
Nie mam najmniejszej ochoty trudzić się niczym jakiś pospolity marynarz.
Hmpf. Nigdy mnie nie niosło, aby brać się za wiosło.
Uważaj, gdzie wiosłujesz, kolego.
To nie ta pora roku.
Nie myślałem, że kiedykolwiek tu wrócę.
Rozczarowałem się.
Po prostu urocza.
Widywałem takie spławiki w Anglii.
Widywałem takie spławiki w Anglii.
Dłuższe pióro to i dalej leci.
Dłuższe pióro to i dalej leci.
Zdaje się, że czegoś brakuje.
Twardy orzech do zgryzienia.
Widywałem takie spławiki w Anglii.
Widywałem takie spławiki w Anglii.
Higgsbury chyba już kogoś zanudził.
Nie mam ochoty patrzeć, jakie ryby się na TO złapią.
Mam iść łowić ryby w deszczu? I zniszczyć swój ostatni dobry garnitur?
Dlaczego ktokolwiek chciałby łowić ryby, kiedy pada śnieg?
Przynajmniej nie potrzebuję robaków.
Przynajmniej nie potrzebuję robaków.
Przynajmniej nie potrzebuję robaków.
Przynajmniej nie potrzebuję robaków.
Przynajmniej nie potrzebuję robaków.
Przynajmniej nie potrzebuję robaków.
Bardziej dogłębne podejście do wędkarstwa.
Wygląda wstrętnie.
Ma dość niepokojące spojrzenie.
Lepiej nie dotykać tych kolców.
Nie wiem, czy warto było się tak wysilać.
Co za przedziwne stworzenie.
Nie karp się tak na mnie.
Nie karp się tak na mnie.
Zachowaj zimną krew, kolego.
Zdaje się, że i ja, i ty lubimy figi.
Szkoda było mojego czasu.
Niewiele większa od planktonu.
Nieco mniejszy rozmiar niż można byłoby się spodziewać.
Zwykła płotka.