Słowa Konstantej
Co tu robisz?
Zdaje się, że nie wszyscy lubią tych małych złodziejaszków.
Chyba powinniśmy coś mu ofiarować.
Nawet złodziej ma swoich wielbicieli.
Takie coś, z takim czymś, bez takiego czegoś.
Wygląda dość zdrowo.
Słuchaj, każdy ma jakieś problemy.
Musi mieć wokół siebie innych przedstawicieli swojego gatunku.
Lepiej pogadam z tą spisującą się poniżej oczekiwań rośliną...
Może gdyby w ogrodzie nie było aż tylu chwastów...
Znowu chce wody? Ech, ten znój nigdy się nie kończy.
Chyba potrzeba lepszej ziemi.
W ogrodzie jest chyba za ciasno. Może powinienem zrobić trochę miejsca.
Ta pogoda nie jest dla niej zbyt dobra.
A czym ty się możesz w ogóle martwić?
Niedługo wybuchnie ogniem.
Nic nie widzę w tej ciemności!
Smakowało dokładnie tak, jak można było sobie wyobrazić.
Gorzkie.
To może być koniec.
Przekleństwo! Zbyt powolny jestem.
To połączenie wiktuałów nie było wskazane.
Brama jest gotowa!
Prawie na pewno gdzieś go tutaj widzieliśmy.
Nikogo nie ma w domu…
Wygląda na zajętego. Wrócimy później.
Będzie fajniej, jak będziemy mieli więcej kicioszopów.
Fajnie, ale może znajdziemy miejsce, w którym będzie więcej kryjówek.
Ale było fajnie! Możemy też się pobawić jutro?
Oj. Ale my chcemy do środka.
W sumie może jednak lepiej to zatrzymamy.
Ooo, wszystkie ptaki odleciały?
Nie możemy, bo robot się wkurzy.
Nie słuchają nas!
Benio nadal chce się bawić!
Potrzebna nam poduszka!
To dla nas za dużo.
Oj, chyba jest zajęty.
Nie czujemy się najlepiej. Może później?
No nie, my mieliśmy to zrobić!
To szkło przeszkadza.
Uważamy, że już wystarczająco ładnie to ozdobiliśmy.
Aaaa! Pająkoledzy, wasz dom!
Niewiele tu do dekorowania...
Nasze dekoracje mogą się nie trzymać lodu...
Musimy poczekać na swoją kolej.
Podoba mi się ten zwierzak, którego mamy.
Za wysoko. Nasze ręce stąd nie dosięgną.
Jeden przewodnik nam wystarczy.
Oj, byliśmy za wolni.