Słowa Konstantej
Nie widzimy go.
Ignoruje nas.
Hej, już mamy ten projekt!
Mama zawsze mówiła, żeby tego nie robić.
Jesteśmy tacy zdolni!
Jesteśmy superbohaterem!
Nie lubimy tego dźwięku.
Koniec zabawy.
Ziemia się rozchodzi!
Trzęsie się!
Co to?
Dla ciebie!
Może teraz będzie weselszy.
Mam nadzieję, że spodobał ci się nasz prezent!
Ha, ha, łaskocze nas w główkę!
Oj, nic się nie wydarzyło!
Już to znamy.
Coś chyba nie tak.
Coś tu się dzieje dziwnego.
Zabierajmy się stąd!
Czujemy się mocarnie!
Z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność.
Precz, paskudna wodo!
Czujemy się teraz bezpieczniej!
Już nigdy nie będzie nam się chciało spać!
Możemy teraz pomagać w obowiązkach!
oOooOooo!
Latająca włócznia.
Łódź płacze!
Jesteśmy za młodzi, żeby utonąć!
Trochę boli, jak nie złapiesz.
Hej, te drzewa wcale nie są takie straszne!
Rajuśku! Było gorąco!
Tutaj, wołku! Za nami!
Możemy to naprawić.
Mamy za mało rzeczy!
Nie możemy tego teraz zrobić.
Jeszcze nie wiemy, jak to zrobić...
Powinniśmy go postawić tak, żeby juror łatwo go dostrzegł.
Och... może jednak nie chcemy tego wyrzucić.
To nie czas na drzemkę!
Och, nie! Ocknij się!
No dalej, musisz szybciej biec!
Ej! Nie tędy!
Masz biec w drugą stronę!
Do biegu, gotowi, start!
Niebo się wali!
Nie mamy czym się martwić.
Ktoś tu jest?
Aaa! Zmora ciemności!