Słowa Konstantej
Brzuszek w końcu czuje się lepiej.
Czujemy się dziwnie... dziwniej niż zazwyczaj...
Co? Jak...? Teraz naprawdę jesteśmy skonfundowani...
Znowu jesteśmy sobą!
Już prawie!
Wydostaniemy cię stąd.
Dajemy ci wolność!
Już prawie!
Wydostaniemy cię stąd.
Dajemy ci wolność!
Już prawie!
Wydostaniemy cię stąd.
Dajemy ci wolność!
Ups!
Wysysajcie kogoś innego!
Nasz włochaty przyjaciel jest ranny!
Sępy! Oj, dziwnie wyglądają.
Później to otworzymy, jako uczczenie naszego przetrwania!
Nie możemy spać, gdy w pobliżu są potwory!
Nie mogę spać, gdy w pobliżu czają się potwory.
Jest dzień! Nie czas do łózką.
Nie jesteśmy gotowi do spania.
Nie dam rady zasnąć z burczącym brzuchem.
Burczy nam w brzuchu. Nie zaśniemy w tym stanie.
Obiecujemy, że znowu na tobie pojedziemy. Tylko daj otworzyć prezent!
Nie możemy drzemać! Jest noc!
Żadnych drzemek do świtu!
Ha, ha! Jeszcze raz!
Nie możemy spać, gdy lampka nocna tak mocno świeci…
Mama zawsze powtarzała „Nie śpij w płonącym budynku”.
Nie teraz! Pali się!
Łatwizna.
Ups! Spróbujmy jeszcze raz.
Ojej, uciekła...
Biorą? Nie.
Chodźcie, rybeczki!
Robi się nudno...
Myślałem, że łowienie ryb będzie ciekawsze.
Ach! Ojej, żyłka pękła...
Powinniśmy ją trochę naciągnąć?
Nie zjadaj nas!
Tak ma się rozgrywać ta scena?
Naprawdę nie powinniśmy byli niszczyć tej nory!
O, o… Może nie powinniśmy byli tak daleko wypływać.
Niedobry ptaszek!
Drzewa na nas skrzeczą!
Fuj!
Ojoj... Chyba nie podoba nam się ten dźwięk.
Nie możemy się doczekać, żeby zobaczyć, co to będzie!
Dużo się dowiedzieliśmy o tej roślinie!