Słowa Konstantej
Łuuuuuuu! ŁUP!
Zabierajmy się stąd!
To chyba nie nasz brzuch.
Ojoj, złe miejsce!
Słyszymy, że coś nadchodzi! I to coś jest chyba niezadowolone!
Dziwny królik!
Mamy cię!
Coś się tu przekopuje!
Nie możemy tego uderzyć.
Prawie jak w szkole.
Znacznie lepiej!
No i masz!
Czekaj, czekaj! Pomożemy!
Wasza Miłość!
Fajna korona!
Twe życzenie jest naszym rozkazem!
Wasza „Miłość”!
Fajna „korona”!
Opowiedz nam żart!
Wszystko wróciło!
Ale to były prezenty!
Lubi nas!
Już uzupełniliśmy album.
Hej! Chodzi za nami!
Auć! To nie fair! Nie widzimy cię!
Co to było za straszne światełko?
Chroń nas, drzewny przyjacielu!
Hej! Wstręciuchu!
Hej! Puszczaj!
Gdzie jest więcej śniegu?
Większe już nie będzie!
Jesteśmy przemoczeni!
Ej, to niemiłe!
Cześć, roślinki! Jak się dziś miewacie?
Oo, wyglądasz na samotną? Dotrzymamy ci towarzystwa!
Kiedyś wyrośniesz na duża i silną roślinkę... a potem cię zjemy!
Jesteś bardzo dobrą roślinką.
Jeśli zechcesz porozmawiać, możesz na nas liczyć!
Aaauć!
No i po naszej przynęcie.
I tak wydawało nam się, że jego pomoc była jak oszustwo.
O nie... Gdzie teraz mamy iść?
Chce wracać do szukania kicioszopów.
Albo ktoś inny go znalazł, albo ten kicioszop jest bardzo malutki.
Musimy się zbliżać!
Chyba nie znalazł tutaj żadnych tropów.
Rety! Prowadzi nas prosto do kicioszopów! To oszustwo?
Powinniśmy trzymać się blisko niego.
Och, żaba sobie poszła!
Szuka drogi ucieczki.