Słowa Konstantej
Jak już kruszyć kamienie, to stylowo.
Jak już hodować, to stylowo.
Jak już kopać, to stylowo.
Jak już bawić się w ogrodnictwo, to stylowo.
Nawet w piekle pozostaje najcenniejszym z metali.
Wyrwane. Tak, jak Abigail została wyrwana mi.
Potrzebuje nawozu.
Dziwnie pachnie.
Nie pozostanie z nami na długo...
Stoi nad przepaścią...
Zwykła kępka trawy.
Zabita na śmierć.
Nie zdołała oprzeć się upałowi.
Boi się tego, czego nie zna.
Cierpi.
Tym stworzeniem rządzi strach.
Słońce pokonane.
Pusto. Ech.
Znajdźmy ci nowe miejsce spoczynku.
Metafora próżnego wysiłku nadania smaku naszemu mdłemu i próżnemu życiu.
Przebłysk geniuszu!
Niewielkie skazy dodają mu uroku.
Wisi nad nami zielona aura...
Widzę wewnątrz iskrę mocy.
Rozczarowująco zwyczajny.
Wszystko da się dostosować do własnych potrzeb.
Wilgotny.
Też bym się schowała, gdybym mogła.
Zebrany.
Rzadki przejaw piękna w tym mrocznym i ponurym miejscu.
Rzadki przejaw piękna w tym mrocznym i ponurym miejscu.
Trochę makabryczne. Podoba mi się.
Nieodzowny produkt uboczny życia.
Poprzez mroczne ścieżki prowadzi nasza droga.
Och... całkiem niezłe...
Całkiem niezła zabawa...
Najpierw trzeba odgryźć główki... hi, hi...
Dzisiaj to ja je zjadam. Pewnego dnia one pożrą mnie.
Cukierek twardy jak me serce.
Cóż to za żar nieskończony?!
Lubię ryzyko.
Przynajmniej wiadomo, czego się spodziewać.
Spokojnie, Webber, to tylko słodycze.
Nawet dziewięć żyć nie ocali cię przed moimi szczękami...
Kulki gorzkiego cierpienia.
Życie to wirująca otchłań cierpienia i rozczarowań.
Całkiem niezła zabawa...
Równie zadziwiające, co smaczne.
Świat wydaje się naraz mniej przerażający.
Gdyby tylko życie miało równie porywającą moc.