Słowa Konstantej
Ktoś z obsesją na punkcie owadów.
Pociągnij już za to!
Nienawidzę tej strzałki!
Witaj, drzewne nasionko.
Jednak nie zostaniesz drzewkiem.
Wkrótce będziesz prawdziwym drzewem.
Może prowadzi do domu.
Przez to mam taki hałas w głowie...
Zaskakująco trudno było to rozmontować.
Co to za dziwna maszyna?
Haha. Weź sobie ten księżyc albo rób, co chcesz!
Uch, WIEDZIAŁAM, że nie powinniśmy byli dłubać w tych naukowych bzdurach.
Rozgrzane do białości!
Założę się, że to ten.
Tym razem na pewno się udało.
Myślisz, że taki z ciebie twardziel?! Płoń!
Hej! Zabierz mi to z drogi!
Ładny, ale będzie jeszcze ładniejszy, gdy zapłonie!
Chyba w końcu mam to z głowy.
Ej, staruszku? Chyba nie chcesz się tak do mnie zbliżać...
Hej! To była nieczysta zagrywka!
Co mamy zrobić? Nie ma czego spalić!
Niezbyt rozumiem co się dzieje, ale dobrze go mieć.
Zrzucanie jej jest dużo fajniejsze niż późniejsze wyciąganie.
Ooo, zbudujmy sobie kotwicę.
Jaki ładny! Wrzućmy go do ognia!
Fuj, czy ten owoc się… rusza?
Już się nie rusza. Dzięki, ogniu!
To… takie piękne…
Nieeeee!!!
Ale brzydkie drzewo.
Pieniek też jest brzydki.
To prawie drzewo.
Coś nie tak? Na zewnątrz jest za zimno? A może za gorąco?
Chyba nie podoba mu się ten rodzaj ziemi.
Pewnie chcesz ziemi, co?
Hm. To nasiono dziwnie wygląda.
Oooo! Centrala zaświatów.
Śmierć nie ma tutaj dostępu.
No jasne. Od razu widzę, że to była zdrada.
A niech to, nie chce się palić.
Prowadzi do mojego nowego przyjaciela.
Są strasznie słone i obrzydliwe.
Czego ode mnie chcesz?!
Naszą przyszłość czekają wstrząsy.
Jesteś w dobrym nastroju.
Pff, ale głupi kapelusz. Uwielbiam go.
Jakiś tam złom.
Płoń, robalu!
To tylko sterta zepsutych części.