Słowa Konstantej
No weź! Czemu nie działasz?
Czy to... Portal? Może uda się nam go uruchomić!
Właściwie można sprawdzić, dokąd prowadzi ta ścieżka.
Chyba mamy wszystko!
Kiedyś to potrafili budować.
Nic z tego nie rozumiem.
Pradawne zapiski to nie moja specjalność.
Nic z tego nie rozumiem.
Pradawne zapiski to nie moja specjalność.
Nic z tego nie rozumiem.
Kiedyś to robili solidne rzeczy.
Założę się, że gdyby podłączyć go do zasilania, od razu by zadziałał.
A ty dokąd się wybierasz?
Przydałoby się jakieś źródło zasilania.
Chyba wszystkie trzy muszą mieć zasilanie, aby obwód był zamknięty.
Trochę to krzykliwe, co nie?
To wysokiej klasy strój ochronny.
Zupełnie bezużyteczna rzecz.
Służy do ochrony wewnętrznych trybów.
Niezgorszy kawał roboty.
Trochę to wszystko upiorne, co nie?
Jest tak ciasny, że aż zapomniałam, że byłam głodna!
No dalej, spróbuj walnąć.
Jaki fikuśny robotyczny kombinezonik.
Uderz mnie! Ha! Nic nie czuję!
Dziwne. Jak się to nosi, żeby się nie pokłuć?
Hm. Wychodzi na to, że ubrania można robić praktycznie z czegokolwiek.
Solidny produkt będzie służył przez lata!
Niezła robota jak na roślinę.
Kojąco niepokojąca sprawa.
Trochę poszarpany. Czy aby na pewno przed czymkolwiek mnie ochroni?
Wszędzie rozpoznam tę różę.
Spalone na popiół.
Uznam to za znak.
Tylko czeka na jakieś zapiski.
Spalony na popiół.
Uznam to za znak.
Tylko czeka na jakieś zapiski.
Usmolony.
Spalony kijek z okiem.
Spalone kawałki wielkiego bzykacza.
To było no... No wiesz, coś!
Ma się od nich dużo siły!
Hm. Ciekawy wybór. Ale nie narzekam!
Nie jestem wybredna.
Założę się, że szparagi zawierają mnóstwo żelaza.
Ciekawe, co z tego wyrośnie.
Strasznie się na coś nakręca.
Przez chwilę będzie spokój.
Chyba nie powinno nas tu być, jak trzaśnie!