Słowa Konstantej
To coś bardziej w stylu Charliego...
Opera to dla mnie za wysokie progi.
Opera to dla mnie za wysokie progi.
Opera to dla mnie za wysokie progi.
Opera to dla mnie za wysokie progi.
Zaskakująco treściwe.
Mięso to mięso.
Ha! Obleśny.
No dawaj, prostaku!
Będzie się dymiło przez kilka dni.
Pan wielkolud gryzie ziemię.
O kurczę…
Najdziwniejsze pudełko śniadaniowe, jakie w życiu widziałam.
Bardzo wygodna kamizelka.
Jakże kojące w dotyku.
Mam nadzieję, że przyniesie mi szczęście w konkursie.
Lepiej spać na futrze niż na słomie.
Wypas. Prawie dosłownie.
Niesamowita pracownica.
Klasa robotnicza musi trzymać się razem.
Pożar w fabryce!
Doskonała robota, pszczółki!
Normalnie jak na linii montażowej!
Gdzie podział się wasz etos pracy, pszczoły?
Doskonała robota, pszczółki!
Ciężko pracowałyście.
Pożar w fabryce!
Doskonała robota, pszczółki!
Hm. Ciekawa konstrukcja.
Gdzie podział się wasz etos pracy, pszczoły?
Doskonała robota, pszczółki!
Ciężko pracowałyście.
A to pech.
To nie był jego czas.
Jesteśmy teraz przyjaciółmi.
Wygląda na to, że mam nowego przyjaciela.
Ha! Kawał zwierzaka.
Jesteśmy kumplami!
To dość nieprzyzwoite!
Uspokójcie się, bo ja was uspokoję!
Mięciutki się robisz!
Wow! Jesteś w wyśmienitej formie!
Kawał lenia.
Pora karmienia!
Jakże tajemniczy.
Mój wołek świetnie się sprawuje, trzeba dać mu nagrodę.
Trochę śmierdzi, ale wspaniale grzeje.
Chyba muszę zbudować nową.
Strasznie to wydumane jak na wołka.
Zróbmy tego wołka na bóstwo.