Słowa Konstantej
Lepiej wezmę się za budowanie!
Widać, że wołkowi podoba się ten dzwon!
Monarchia to przestarzały system!
Szacunek do pszczół to szacunek do żądeł.
Ciężko pracują.
Jak pomruk silnika.
Ten człowiek zupełnie nie przejmuje się innymi. Pff.
Oto królowa pszczół!
Lepko. Wolałabym się tu nie kręcić.
Głowę dam, że to coś stało się większe.
Raju! Młotkiem bym tłukła.
Pachnie całkiem w porządku.
Nigdy nie lubiłam perfum. Teraz tym bardziej.
Wracaj do swojej klatki.
Gdy przychodzi fajrant, zawsze robi się zamieszanie.
Jaki mechanizm go napędza? Mogę zajrzeć do środka?
Ta dziewczyna potrafi zrobić show.
Przydałaby mu się wizyta w warsztacie.
Ten koleżka zaznał wiele miłości.
Garść jakichś porzeczek.
Miejscami nieco spopielone, ale co tam.
Ale soczyste!
Wciąż całkiem soczyste.
Trzeba tu czegoś, co zwierzęta robią tyłem.
Nic się już nie poradzi.
Może weź sobie wolne, co?
Uch! Czy to powinno tak śmierdzieć?
Mogę je zjeść?
Wyzbierane do ostatniej sztuki.
Ewidentnie nie masz doświadczenia w pracy w kotłowni.
Porzeczek kupa... Tylko kupy brak.
Nic się już nie poradzi.
Może weź sobie wolne, co?
Uch! Czy to powinno tak śmierdzieć?
Wyglądają smakowicie. Mam nadzieję, że nie są trujące.
Wyzbierane do ostatniej sztuki.
Pff. Wcale nie jest tak gorąco.
Podajcie go tutaj!
Spróbuję!
Przynajmniej nie nosi ciężkich roboczych butów!
Sio! Wynocha stąd!
Chyba była moja kolej, żeby nakarmić ptaszka.
I to się nazywa fachowa obróbka.
Hej? Czy to moja kolej, aby nakarmić ptaszka?
Płaci cenę za swoją naiwność.
No tak... Może po prostu zamiećmy to pod dywan.
Co cię tak zmęczyło? Przecież twoje życie to bajka.
Ten ptak to sama skóra i kości.
To powinno załatwić sprawę.
To jeszcze nie koniec.