Słowa Konstantej
Musi być tu jakiś włącznik.
Nie jestem pewna, czy powinnam ufać dziwnym portalom.
Jakieś pradawne źródło mocy.
Chyba trzeba włączyć.
Chyba nie do końca rozumiem, jak to działa.
Efekt finalny zdaje się niezgodny z projektem.
Obrazek przedstawiający jakieś dziwne stwory.
Sama nie wiem, gdzie ma być głowa, a gdzie kopyta.
Stwory toną w smarze.
Ohyda. Na tym obrazku dzieje się coś upiornego.
Obraz przedstawiający piękne, wspaniałe skonstruowane miasto.
Dostaję od tego gęsiej skórki.
Nigdy nie ciągnęło mnie do lasu.
Jesteś już chyba w odpowiednim wieku, żeby pracować.
Za młody jesteś, aby się lenić.
Niech będzie. Mogę być tragarzem.
Porządne śniadanie na początek dnia ciężkiej pracy.
Co może pójść nie tak?
Och! Balonik.
Urocza czapka, ale nie zabezpieczy głowy.
Najpierw obowiązki, a potem przyjemności.
Lepiej nie zostawiać go bez nadzoru.
Nic tylko lecieć!
Bez Wesa to nie to samo.
Myślę, że próbuje być pomocny... na swój sposób.
To lepsze niż schodzenie do jaskini.
No proszę, można je też wyciskać!
Lody dla ochłody!
Ważny element BHP.
Prawie żałuję, że nie mam jakiegoś aua.
Trzeba się było trochę napracować, żeby je zebrać.
Dobre żarełko!
Jestem jak najbardziej za wykorzystywaniem posiadanych już zasobów.
Nie mogę powiedzieć, żebym kiedykolwiek jadła coś podobnego.
Bardziej gumiaste, niż się spodziewałam.
Nie ma to jak gar pełen makaronu.
No super. Kamień.
Latający gryzoń.
Ha! Sprytne.
Chyba zostawię ją w spokoju.
Nie dla mnie takie bajery.
Złapałam cię za nos!
Moim zdaniem jest bardzo praktyczna.
Nie jestem wybredna.
Wymyślny pojemnik na utwory.
Opera to dla mnie za wysokie progi.
Opera to dla mnie za wysokie progi.
Opera to dla mnie za wysokie progi.
To coś bardziej w stylu Charliego...
Opera to dla mnie za wysokie progi.