Słowa Konstantej
Bardziej mi się podoba, kiedy mnie nie goni.
Kiedyś widziałam żabę, ale wyglądała trochę inaczej.
Brakowało nam tutaj nowej pary oczu!
Jak się masz, maluchu?
To najdziwniejsza rzecz, jaką kiedykolwiek widziałam, a znam wiele dziwactw.
Cieszę się, że w tej wersji żadna część się nie rusza.
No to jest psiak, z którym mogłabym się pobawić.
Ale to było paskudztwo. Ble.
Robota paliła nam się w rękach! Ha!
Były z nim dobre i złe chwile.
Dalej dostaję gęsiej skórki.
Kto jest najsłodszą skrzyneczką na narzędzia?
Panel kontrolny.
Coś ją rozeźliło.
Wygląda jak coś, co szef mógłby wymyślić.
A nie mówiłam?!
Wchodzę we wszystko, co przyspieszy proces łowienia.
Już ja cię pogonię, kundlu!
Ależ to przyziemne.
Czegoś sobie życzysz, olbrzymie?
Cieszę się, że się nie rusza.
Długo już nie pociągnie.
Czuję jakby... chłód? Ale jak to?
Zdrowy płomień.
Wkrótce zgaśnie.
Póki co jest w porządku.
I po sprawie.
Długo już nie pociągnie.
Ale że zimny ogień? Nie kapuję.
Huczy jak trzeba.
Niedługo zgaśnie.
Dobrze sobie radzi.
To by było na tyle, póki co.
Raju, ale bałagan!
Zachód
Dobrze radzę sobie z odnajdywaniem kierunków.
Południe
Południowy zachód
Południowy wschód
Północ
Północny zachód
Północny wschód
Wschód
Czemu czuję się jak służąca tych roślin?
To powinno załatwić sprawę!
Chyba muszę zacząć od nowa.
Wygląda na trochę zbyt suchy.
To brudna robota, ale ktoś musi ją wykonać.
Powiedziałabym, że jest w tym zbyt dużo wody.
Ten fasolowy kiełek to naprawdę ohydny gość.