Słowa Konstantej
Brudzi jak diabli.
Musiałam ją przegapić… ale chociaż coś po sobie zostawiła.
Oj, Charlie. W co ty mnie pakujesz?
Chcesz czegoś?
Nie zadowolisz każdego.
Każdy ma swoją rolę, co?
Charlie, zaczekaj!
Kto tu wybudował scenę? Och...
Sterta części zamiennych.
Sterta części zamiennych.
Sterta części zamiennych.
Ta mi się podoba.
Wygląda tak realistycznie, że niemal czuję, jak ziemia się trzęsie.
Ale masz wściekłą minę, koleżko.
Ależ była uparta bestia.
Oooch, wygląda zupełnie jak mój wołek.
Ciekawe, czy umiałabym wyrzeźbić taki kapelusz.
Nie znam się na łamigłówkach.
To się nie powinno ruszać.
Mam wrażenie, że na mnie patrzy.
Patrzcie, jak się leni!
A co ty tu masz? Oj.
To dopiero dobry piesek.
To rzeźba przedstawiająca tego kundla.
Max, macie ze sobą wiele wspólnego!
Tak realistyczny, że prawię czuję ten cuchnący oddech.
Ten potworek nie wie, kiedy przestać.
Ha. Wygląda, jakby był zdziwiony, nie?
Niezła figura.
Dalej dostaję gęsiej skórki.
Ja i moi kumple jesteśmy niepokonani.
Oczny posąg dla ocznego potwora!
WyPOZIOMowało go. Ha!
Podobieństwo do oryginału budzi mój niepokój.
Euch! Nie przypominaj mi o jedzeniu.
Nie wiem, czy to wspaniała, czy głupia konstrukcja. Na pewno urocza.
Budzi we mnie melancholię.
Czemu taki poważny?
To się nie powinno ruszać.
Zachciało mi się zadzierać z niewłaściwym gościem.
Taki to ma dobrze.
Siłacz o kamiennej twarzy.
Jakby z księżyca spadła! He, he!
Wygląda, jakby ryczała.
Budzi we mnie złe przeczucia.
Ładny kask.
Strasznie się bulboni.
Chyba sporo waży.
To się nie powinno ruszać.
Ten rekin był trochę bucowaty.