Słowa Konstantej
Nawet nie będę próbował.
Nie będzie tam pasować.
Hę? Coś innego mam teraz na głowie.
Nic nie zrobię, dopóki teren nie będzie czysty!
Teraz już za późno.
Przepraszam, zaczekam, aż będzie pani gotowa.
Jak myślisz, Woba, budzić czy nie?
Już jest na miejscu.
Dla pająka to chyba będzie niewystarczające.
Temu drzewu nie można jeszcze nic dać!
To chyba nie było mądre...
To nie wygląda dobrze.
Coś źle złożyłem? Szkoda, że nie mam instrukcji...
Chyba nie ma czasu.
Och, eee... chyba nie ma na to czasu. Bo nie żyje.
Chyba masz już dość rzeczy.
Jak myślisz, Woba, budzić czy nie?
Chyba nie ma czasu.
Och, eee... chyba nie ma na to czasu. Bo nie żyje.
Chyba masz już dość rzeczy.
Jak myślisz, Woba, budzić czy nie?
He. Nauczyłem się tego wieki temu!
Chciałem podrapać go za uchem… ale chyba nie ma ucha.
Woba, nie! To tylko dla bagiennych potworów.
Nie słuchają mnie! Może Webber z nimi porozmawia...
Spokojnie, mój wołek nigdzie się nie wybiera.
Może powinniśmy poczekać, żeby się uspokoił...
Przykro mi, Woba, ale do tego potrzebuję prawdziwego wołka.
Powinienem zawołać tu mojego wołka.
Jeszcze raz, zgodnie z podręcznikiem.
Aj, lina mnie otarła!
Jest trudniej, niż wskazują na to ilustracje z podręcznika...
Już wybrałem!
W tej rundzie Woba i ja będziemy tylko obserwować.
Nie mam procy do zmodyfikowania!
To miejsce jest chyba zajęte.
Przepraszam, że cię budzę, ale czy możesz mnie podrzucić?
Hej, uspokój się! Daj mi wejść!
Hm... W podręczniku napisali, że potrzebuję innej wędki.
Chyba powinienem zostawić go w spokoju.
Nauczysz mnie paru magicznych sztuczek? Szybko się uczę!
Następnym razem się uda!
Utknęło. No cóż!
Naprawdę nie powinno się brać nieswoich rzeczy.
Chyba trzeba poczekać.
Chwilunia... nie jesteś moją myszomarchwią!
Moja była BARDZIEJ pomarańczowa.
To nie moje.
Chyba wiem już wszystko, co potrzeba.
Wiem już wszystko, co muszę o tym wiedzieć.