Słowa Konstantej
Ha! Prawie dałam się nabrać.
Trzeba by to gdzieś powiesić.
Czas na dekorację.
Czas zabrać się do dekorowania!
Hej, to ten wisielec.
Trzeba cię umieścić na jakimś drzewie.
Można tym komuś przydzwonić.
A ja wiem, jak go użyć!
Najlepiej, gdy mam w ręku narzędzie.
Jak dla mnie odpowiednio wygodna.
Preferuję inne wypełnienie poduszki.
Zbyt łamliwa, nie ma żadnych wzmocnień!
Och, od razu przypomina mi się stara huta stali.
Fuj!
Strasznie krzykliwa koszula.
Łagodzi podrażnienia i pomniejsze rany.
Przypomina te leki zobojętniające kwas żołądkowy.
Nałożysz grubą warstwę takiego smaru i ogień ci niestraszny.
Ja jestem kobieta pracująca i żadnego zajęcia się nie boję.
Trochę zimny ten kamień.
Brr! Niczym bryła lodu!
To dobry kamień. Specjalny kamień.
Grzeje niemal ZA bardzo.
Letni.
Naprawdę jesteś cierniem w moim oku!
Czemu mam złe przeczucie...
Nie ma nic złego w odrobinie niezależności.
Raz-dwa cię rozgrzeje.
Zawsze się zastanawiałam, jak smakuje paproć.
Na wypadek całkowitego szaleństwa.
Jak cokolwiek w ogóle rośnie na księżycu?
Od razu cię naprostuje.
To dopiero bimber.
Nie ma to jak napój na ochłodę podczas upału!
Za moje zdrowie!
Cóż, nic chyba nie trwa wiecznie.
O, to bardzo ładne.
Perełce bardzo się to spodoba.
Cały zestaw do przeprowadzki w dzbanku.
To raz-dwa zabierze mnie do Perełki.
Ale mam chętkę na filiżankę herbaty od Perełki!
Czuję zapach tego naparu.
A niech to.
Perełka jeszcze nie wróciła.
Dobra, trudno się temu oprzeć.
Wyschnięte na wiór.
Bardzo przyjemne gorące źródło.
Trochę to już trwa.
Trzeba w niego włożyć trochę pracy.
Z pewnością nie spełnia wymogów bezpieczeństwa.