Słowa Konstantej
Tłok jak na stancji jesienią.
Na pewno nie spełnia wymagań.
Hej! Potrzebuję trochę światła!
Jego racice nie przepracowały nawet jednego dnia.
W machinie jego planów zagnieździły się chochliki.
Przyjazny ziomek!
Hej, głupolu!
Nie szukam kłopotów.
Nie rozumiem, co się tu dzieje!
Na nic się nie nada.
Muszę znaleźć jakieś mięso.
Sterta rzeczy do budowy.
Świńska skórka.
O raju, ale tam śmierdzi.
Ale kicz.
Nie najgorsza zapłata za dobrą bójkę.
Za duże to dla mnie.
Jest to szyszka.
Teraz poradzi już sobie samodzielnie.
Jak na zgraję małp mają zadziwiający zmysł artystyczny.
To chyba tu.
Sielskie i wiejskie.
Nie do pojęcia.
Nieźle się ugotowało.
Lepiej wykuję trochę informacji o roślinach.
Zwykła roślina.
Ciężko pracuje.
Wszystko gotowe.
Fakt, jest dość ciepło.
Mam wrażenie, że jest w tej historii coś więcej.
Mały koński teatrzyk, tak?
To było mroczne.
Kim jest ten cały Herold?
Łapy przy sobie, koleś!
Mam nadzieję, że nie próbujesz pokrzyżować mi planów, .
Hey, ! Jak się masz?
Już tak nie narzekaj, . To tylko draśnięcie!
Morderstwo! Łapać zbója!
Jesteś w porządku, .
Nie ma w tym nic słusznego.
Nie, dziękuję.
Ktoś gra niepełną talią.
Szkoda, że nie miałam okazji zabrać tu ze sobą moich narzędzi.
Chętnie obejrzałabym sobie, jak wygląda w środku.
Teraz chyba nie działa.
Jeżeli chcesz znać moje zdanie, to wygląda nieco podejrzanie.
Chętnie obejrzałabym sobie, jak wygląda w środku.
Teraz chyba nie działa.
Chyba mam nierówno pod sufitem, skoro chcę wskoczyć w kolejny portal...
Chyba mam nierówno pod sufitem, skoro chcę wskoczyć w kolejny portal...