Słowa Konstantej
A co to za ładna, tłuściutka rybka?
O raju, trzeba uważać na jej kolce!
Nigdy nie byłam przesadnie przesądna.
Jeszcze nigdy nie łuskałam ryby.
Wygląda, jak te ryby, które bogacze trzymają w swoich oczkach wodnych.
Wygląda, jak te ryby, które bogacze trzymają w swoich oczkach wodnych.
Niby leszcz, a wygląda jak kozak. He, he!
Będzie z ciebie smaczny obiad!
Troszkę jesteś mizerniutka, co?
Nie ma na niej przesadnie dużo mięsa.
Ale maluszek!
Mój obiad nie będzie dziś najbardziej sycący...
Nie jestem pewna, czy ta ryba jest zdrowa.
Hm. Jeszcze nigdy nie słyszałam, jak ryba szumi.
Ooo, co za słodziak!
On stanowi zagrożenie pożarowe!
Ale umie pluć!
Tylko bardzo uparte drzewo byłoby w stanie wyrosnąć właśnie tutaj.
Wychodzi na to, że to nie jest twardy orzech do zgryzienia.
To nie przemysłowa wyrzutnia lodu, ale dzięki niemu uda mi się schłodzić.
Kto rozplącze takie pnącze?
Wolę nie myśleć, ile takich kokonów wisi nad nami.
Jedno zmartwienie mniej.
Jest tu kilka cudeniek.
Cóż, pora popłynąć lub pójść na dno!
Chyba na obiad będzie rybka!
Kurka wodna, trzeba było wrócić szybciej.
Naprawiony i jak nowy!
Zajmuje się łowieniem, więc mam wolne ręce.
Czy technologia nie jest super?
Będzie gotowy w try miga.
Jeny. Muszę coś tu nałożyć!
To powinno ich nasycić.
Powinnam dać trochę więcej, bo jeszcze im zabraknie.
Jeny. Muszę coś tu nałożyć!
To powinno ich nasycić.
Powinnam dać trochę więcej, bo jeszcze im zabraknie.
Nigdy nie ciągnęło mnie do muzyki.
Nie cierpię siekać warzyw.
Gotowe.
Kto wyciągnie najkrótszą słomkę i będzie musiał ją poszatkować?
Nie mam pojęcia, co z nich wyrośnie.
Całkiem, całkiem! Całkiem bezużyteczny.
Czyżby nagle zrobiło się zimno?
Dla tych, którym obca jest etyka w miejscu pracy.
Nie lubię.
Na mnie zerkasz?
Dla tych, co lękają się uczciwej pracy.
Chomikująca paskuda, nie?
Wszystko zużyte.