Słowa Konstantej
Chyba się tym nie poczęstuję.
Chyba się tym nie poczęstuję.
Dobrze, że nie jestem uczulona na pyłki.
Kto rano wyspany wstaje, temu energii do pracy nie zabraknie.
Przerażająco upiorna.
Nie ufam mu.
Charlie...
Żałuję, że wtykałam tam swój nos.
Patrzcie no, Warly znowu w formie.
Wszystko w porządku.
Czuję się znacznie lepiej.
Wszystko wydaje się być dość normalne.
Gorzej być już nie może.
Zaczyna przejaśniać mi się w głowie.
Czuję dziwne zaniepokojenie.
Powietrze aż iskrzy.
Elektryczność pod moją kontrolą.
Wolałabym go nie dotykać.
Mam co do ciebie pewne plany...
O, mam wspaniałe plany, jak to wykorzystać!
Lepsze to od poślizgów.
Kojarzy mi się ze żwirkiem.
Trochę zbyt wymyślne jak na pracę na roli, ale przynajmniej się przydaje.
Plecy prosto i napinamy ręce!
Płyniemy z prądem? He, he!
Jestem pewna, że nie tak używa się wiosła.
Kiedyś była tu woda.
To najczystsza woda, jaką kiedykolwiek widziałam.
Ech, co to bajzel mi się tu nawinął?
Spławię cię! He, he!
To powinno załatwić sprawę.
Nie ma co popadać w czarną rozpacz, jest całkiem niezły!
Ale to jest eleganckie! Jestem teraz poławiaczką ryb czy komplementów?
Ale to jest eleganckie! Jestem teraz poławiaczką ryb czy komplementów?
Tej żyłce chyba czegoś brakuje.
Spławię cię! He, he!
To powinno załatwić sprawę.
To powinno załatwić sprawę.
Na tę trzeba bardzo uważać.
Skoro już mam łowić ryby, to równie dobrze mogę złowić największą!
Biorą jak ryby po deszczu.
Pada śnieg, pada śnieg, dzwonią dzwonka ryb!
Nie wygląda zbyt realistycznie, ale ryby się nabierają.
Nie wygląda zbyt realistycznie, ale ryby się nabierają.
Nie wygląda zbyt realistycznie, ale ryby się nabierają.
Nie wygląda zbyt realistycznie, ale ryby się nabierają.
Nie wygląda zbyt realistycznie, ale ryby się nabierają.
Nie wygląda zbyt realistycznie, ale ryby się nabierają.
Odpowiednie narzędzie do pracy!
Mam nadzieję, że smakuje lepiej, niż wygląda.