Słowa Konstantej
Pomocna z ciebie małpa, co?
Przy pracy trzeba dbać o łepetynę.
Ty weź no uważaj, gdzie tym machasz, Woodie!
No patrzcie państwo.
Ale z ciebie chodząca katastrofa, Woodie.
Chcesz podpalić las, Woodie?
Możesz ściąć dla mnie później kilka drzew, Woodie?
Nic ci nie będzie, Woodie. Widziałam gorsze przypadki.
Nawet nie myśl o tym, żeby mnie kopnąć!
A to dopiero piękne upierzenie!
Wy na północy tak macie normalnie?
Znajdę ci serce, wstrzymaj konia... eee... łosia?
Ratunku! Morderca z siekierą!
Uczciwy z ciebie gość, Woodie.
Rzadko siedzę.
Wygląda porządnie.
To nie moje miejsce.
Przykro patrzeć, jak dobra robota idzie na marne.
Nie obchodzi mnie, czy jest ładny, ma być solidnie zbudowany.
Robi to, co robią stoły.
Mhm. To ziemia!
Wszystko tu w porządku.
Ale wielki robal!
Nie zwykłam migać się od brudnej roboty.
No to jedziemy!
Długo już nie pociągnie.
Powiem ci, że na wyjściu świeci tak samo.
Trochę przygaszona.
Wszystko tu w porządku.
Stąpasz po niepewnym gruncie, Wormwood.
Z ogniem trzeba uważać!
Wormwood! Jak się miewasz, wielki kiełku?
Chyba się nie lenisz, co?
Pora zakasać rękawy i wyrwać kilka chwastów!
Pracuj tak dalej, kolego.
Nie wygląda dobrze.
Ale z ciebie pomarańczowy szkodnik, co?
Och, nie jestem w stanie się na ciebie gniewać.
Słodkich snów.
Teraz ładnie się pobawisz z innymi jaszczurkami, dobrze?
Ale z ciebie pomarańczka!
Mam nadzieję, że to zasłużona przerwa.
Nawet nie potrzebuje baterii!
To dopiero robal.
Trzymaj te szpony przy sobie, co?!
I jak zamierzasz zgasić ten ogień?
Hej, Wortox! Znasz może jakieś fajne dowcipy?
Uff! Potrzebujesz pomocy, Wortox?
Uwaga! Wortox to diabeł wcielony!
Dzięki za pomoc, Wortox.