Słowa Konstantej
Dziwne kawałki metalu.
A co komu przeszkadzają stare, dobre sztachetki?
Wolę drewniane panele.
To tylko dźwignia, Lucy. Między nami do niczego nie doszło. Rety.
Ale fikuśny warsztat.
Zgadza się, Lucy. Ta rękawica jest tak prawdziwa jak ty czy ja.
A niech mnie, to prawdziwa podstawka.
Hej! Ktoś zaśmiecił środowisko naturalne!
Nic z tego nie rozumiem, ale wygląda na ważne.
Wydaje mi się, że robisz coś ważnego. Może ci pomogę, co?
Chyba potrzebuje naszej pomocy, co?
Gdzie popędził ten staruszek?
Lepiej zaniosę to z powrotem temu dziadkowi.
Nie jestem pewien, co to jest, ale na wszelki wypadek zaniosę to temu dziadkowi.
Hej, Lucy, czy to ci wygląda na to coś, cokolwiek to jest, o czym ci mówił?
Nie zaszkodzi sprawdzić, czy to właśnie tego szukał ten dziadek.
To może być właśnie to, czego szukam!
Mam nadzieję, że nie będziemy musieli opuścić statku.
Mam nadzieję, że nie będziemy musieli opuścić statku.
Mam nadzieję, że nie będziemy musieli opuścić statku.
Ozdabiaj, ile chcesz, ale wciąż nie chcę tego użyć.
Ptak? Bardzo zabawne, Lucy.
Niezbyt przytulnie, co?
Wolałbym budować ściany z drewna.
Było, nie ma.
Człowiek kichnie, dmuchnie i nic z tego nie zostanie.
Kichnąłbym i nie byłoby śladu.
Wygląda porządnie.
Średnio przydatny w tej postaci.
Ruina, ale bezpieczna ruina, tak?
Ruina, ale bezpieczna ruina, tak?
Czyżby ukamieniowanie?
Ściany powinny śmierdzieć?
Ściany powinny śmierdzieć?
Przytulnie i bezpiecznie, co nie?
Przytulnie i bezpiecznie, co nie?
Przytulnie i bezpiecznie, co nie?
Tęsknię za tobą w dawnej postaci.
To mi się podoba!
To mi się podoba!
O nie! Znowu morsy!
Mój dziadek nosił takie coś!
Zimą będzie tu niebezpiecznie.
Gdzieś tu się czają morsy?
Chyba miał dziurę, co nie?
To nie było zbyt kulturalne.
Wydawało mi się, że słyszałem, jak mówisz, że umiesz rozpalać ognisko.
Hej, Walter! Miło spotkać kogoś z moich stron!
No dobrze, dzieciaku, znajdźmy ci jakieś serce.
"Przepraszam" tym razem nie pomoże!