Słowa Konstantej
Noc już prawie nadeszła!
Pewnie jest zajęta prostowaniem bananów, hihihi!
Umysł tej osoby zamieszkuje teraz inne wymiary.
Nie ma więcej miejsca.
W kieszeni się nie zmieści, nawet jak się ścieśni.
Chwileczkę, tu nic nie ma!
Co za wybredny trójkąt!
Kolory jest zły, zły, zły.
Wygląda wręcz głupio, hyuyu!
Wpierw potrzeba mi uwagi widzów.
Brak im do tego duszy.
Brak więcej miejsca!
Umysł tej osoby zamieszkuje teraz inne wymiary.
Wpierw potrzeba mi uwagi widzów.
Brak im do tego duszy.
Brak więcej miejsca!
Umysł tej osoby zamieszkuje teraz inne wymiary.
Nie możemy nauczyć się tego, co już wiemy!
Ta puszka to nierozmowna wydmuszka.
Przyrzekam, że nie dałem ciała. Na ciebie to nie działa.
Słuchać nie chcą się, a już zwłaszcza mnie!
Dobrze przywiązany!
Mój włochaty przyjaciel jest zbyt pochłonięty swoim szałem.
Najpierw muszę znaleźć dla siebie wołka.
Chodź no, przyjacielu, nie mogę cię przywiązać, gdy stoisz tak daleko!
Co za diabelnie frustrujące ustrojstwo! Jestem pod wrażeniem.
Może powinienem wypróbować jakiś inny sposób. Hyuyu!
Udawanie żeglarza skończyło się spektakularną klęską!
Czy zmiana przeznaczenia będzie słuszna?
Czemu nikt mnie nie zaprosił na zabawę?
Bestia zawarła już pakt z kim innym.
Koniec tego spania, nadeszła pora wstawania.
Bestia skupiona jest na czymś innym.
Obawiam się, że mam nieodpowiedni sprzęt, hyuyu!
Warly nie da mi zajrzeć do środka. Nie umie się bawić.
Chyba nie do końca rozumie, jak z niego korzystać.
Przejdę wprost do sedna. Sama pustka wredna.
Coś mi tu się zgięło, no i cyk: utknęło.
Mam dość tych małpich figli.
W użyciu przez inną duszę.
Co jest? Przecież nie gryzę.
Ta dusza należy już do kogoś innego.
Ostrożnie podchodzę do pomysłu dotknięcia.
Aby uprawiać ogród, mam już wiedzy w brud.
Znam już wszystkie sztuczki, hihihi!
Pudło! Mówi się „trudno”!
Woda się skończyła, nie będzie ziemia piła.
A niech mnie dusza, straszna tu susza!
To nieprawidłowe rozwiązanie!
Hyuyu! Wszystkie wyglądają dla mnie tak samo!