Słowa Konstantej
Nie mogę zrobić ponownie tego, co zostało już zrobione!
Albo złapię rytm, albo się skąpię, hyuyu!
Kto równo wiosłuje, do celu w mig żegluje!
Nie wolno bujać łodzią!
Och, nie mógłbym.
W pakcie z inną duszą.
Nie dla mnie to, a co?
Mylisz nogę z blatem: nie jestem automatem.
Warly nie da mi zajrzeć do środka. Nie umie się bawić.
To nie moje dusze.
Nie mogę! Nie uczynię!
Bestia skupiona jest na czymś innym.
Mogę uczynić to tylko wówczas, gdy zaśnie.
Nie mogę, nie chcę, nie uczynię.
Nie ma tu sierści, ani nic innego!
Przypuszczam, że wkrótce zorientujesz się, że to stworzenie nie jest moje.
Oho! Za późno, już zwiewają.
Na przestrogę, siadać tu nie mogę! Ruszam lepiej w drogę!
To dopiero sztuczka - niewidzialne wyścigowe myszomarchwie!
Pełno, pełno, pełno.
W użyciu przez inną duszę.
Och, nie mógłbym.
Mylisz nogę z blatem: nie jestem automatem.
Warly nie da mi zajrzeć do środka. Nie umie się bawić.
To nie moje dusze.
Nie mogę! Nie uczynię!
Moja biedna chochlikowa głowa nie jest w stanie pomieścić całej tej wiedzy.
Nie możemy nauczyć się tego, co już wiemy.
Nie tutaj, złotko.
Nie ma rymu ani zagadki.
Jestem na niewłaściwym padole, aby tego dokonać.
Albo klucz jest niewłaściwy, albo zamek.
Jak się okazuje, już się z kimś kumpluje.
Więcej niż jeden wołek, to zbyt ciężki tobołek.
O nie, hihihi!
Dobrze się bawił, szczątki zostawił.
Widzę, że to do mnie nie należy!
Hyuyu!
Musi być jakiś inny sposób.
Albo klucz jest niewłaściwy, albo zamek.
Potrzeba mi czegoś, co mógłbym zakląć wewnątrz.
To, co zostało napisane, nie może zostać usunięte!
Ktoś inny tym włada.
Może on też lubi podróżować między wymiarami? Hihihi!
O nie! Coś poszło nie tak!
Wędruje, ucieka, na nikogo nie czeka.
Zajęty – mimo zachęty.
Bez obłudy padam z nudy.
Nie, nie, nie.
Czuję się z tym doskonale!