Słowa Konstantej
Hu, hu! Robi się tu jakieś pyszne suszone mięsko!
Już nie chcesz? Zepsuło się?
Nigdy nie odmawiam darmowego mięsa!
Zobacz, pokażę ci, jak to się robi.
Zobacz. Naucz się robić dobre krzesła.
Widzę, że próbujesz, ale następnym razem zrób to dobrze.
Wspaniałe! Idealne miejsce do usadzenia obolałej skorupy.
Pff. No cóż, przynajmniej nie powinno się rozlecieć.
Nie sądziłam, że potrafisz zrobić całkiem niezłe krzesło!
Och. Cóż… Liczą się intencje!
Mam usiąść na tym rozklekotanym czymś?
To krzesło czy nieudana instalacja artystyczna?
Niezły z ciebie ogrodnik, skarbeńku!
No proszę. W końcu udało ci się zrobić coś pożytecznego.
Może jeszcze jeden tutaj?
Przepięknie!
Hę? A co ty robisz?
Hm... wyglądają całkiem ładnie.
Ta koszmarna roślina nie miała z tobą szans!
Rewelacyjnie. Jeden szkodnik został pokonany przez innego szkodnika.
Bardzo się cieszę, że ktoś się w końcu z nim rozprawił.
Mój Boże, co ci się stało?
Musisz bardziej uważać!
Hm... straszna z ciebie chudzina.
Czy ty masz co jeść?
Mam wrażenie, że coś cię niepokoi.
Skarbeńku, czy wszystko jest w porządku?
Cieszę się, że tak dobrze wyglądasz, skarbeńku.
Nie zauważyłam tych dziwnych duchów, dopóki się tu nie urządziłam.
Były potworne, aż dostałam gęsiego pancerzyka...
Wiedziałam, że nie ma tu miejsca i dla mnie, i dla nich, ale nie zamierzałam się wynosić!
Całą wieczność mi zajęło zatkanie tych przeklętych szczelin...
Nie ruszaj ich!
Nie są najbardziej ozdobne, ale dobrze robią na głowę.
Do licha, nic nie widzę!
Aaa! Nie dam się upiec!
Jeszcze mnie nie zabierzecie, złe duchy!
Skarbeńku, przecież wiem, kto go tu zasadził. Nie musisz się tak starać mi zaimponować.
Dobre sobie. Nie dostaniesz nic w zamian za sprzątnięcie własnego bałaganu.
Aż tak bardzo pragniesz nagrody?
Dziękuję, nie jest mi zimno.
Bardzo ci dziękuję, ale już mam płaszcz.
Nie potrzebuję więcej lodu.
Nie żartuj sobie, przecież i tak jest mróz!
Po co mi to, mój dom jest tutaj!
Nie mam teraz na nią ochoty...
Robi mi się po niej tak smutno...
Myślisz, że to dużo? To ledwie jakaś licha płotka!
No doprawdy, ... W życiu nie złapałam tak małej ryby.
Tylko ? Trzeba było ją wypuścić.