Słowa Konstantej

Przecież nawet nie pada...

Mam własną parasolkę, dziękuję.

Chyba bym się ugotowała, gdybym miała w tym chodzić w takim upale!

Mam nadzieję, że nie sprawiłam ci zbyt wielu kłopotów...

Niech zgadnę, chcesz, żebym ci się jakoś odpłaciła... No dobrze...

Dziękuję... Tylko sobie nie myśl, że jesteśmy przyjaciółmi!

Mój Boże, wygląda jak nowy!

Całe szczęście, że przynajmniej nie jest zrujnowany jeszcze bardziej.

Już od pewnego czasu myślałam o remoncie...

Skarbeńku, jestem zachwycona twoją pracą nad tym domem!

Pewnie jest to jakaś poprawa...

To... to wszystko dla mnie?

Och, to niewiarygodne!

Czuję się jak królowa w pałacu.

Fiu, fiu!

O. Rzeczywiście wygląda nieco lepiej.

Zmiana nie do poznania!

Ależ nie przejmuj się, oczywiście zmiana na dobre.

Dziękuję ci, skarbeńku! Proszę, to dla ciebie.

Hm. Następnym razem użyj tego, pewnie pójdzie ci wtedy szybciej.

Och... dziękuję. Proszę, to w podziękowaniu za przysługę.

Dziękuję ci, skarbeńku! Proszę, to dla ciebie.

Hm. Następnym razem użyj tego, pewnie pójdzie ci wtedy szybciej.

Och... dziękuję. Proszę, to w podziękowaniu za przysługę.

Dziękuję ci, skarbeńku! Proszę, to dla ciebie.

Hm. Następnym razem użyj tego, pewnie pójdzie ci wtedy szybciej.

Och... dziękuję. Proszę, to w podziękowaniu za przysługę.

Dziękuję ci, skarbeńku! Proszę, to dla ciebie.

Hm. Następnym razem użyj tego, pewnie pójdzie ci wtedy szybciej.

Och... dziękuję. Proszę, to w podziękowaniu za przysługę.

Dziękuję, skarbeńku...

Czy w czasie twoich podróży zdarzało ci się napotkać jakieś inne kraby?

...

Dziękuję... Trochę to trwało.

Dziękuję, skarbeńku. Kiedyś uwielbiałam tę sałatkę owocową.

Fiu, fiu!

To naprawdę imponujący połów, skarbeńku!

Dlaczego mi to dajesz?

Czekaj, nie powiedziałam, że nie chcę!

No, no, to dopiero kawał ryby!

Och skarbeńku, dziękuję ci za troskę!

Hm. Przynajmniej nie zamarznę na śmierć.

To... bardzo miły gest.

Co ja bym bez ciebie zrobiła, skarbeńku?

Nadaje się.

Dlaczego robisz dla mnie takie miłe rzeczy?

Wspaniałe! Idealne miejsce do usadzenia obolałej skorupy.

Pff. No cóż, przynajmniej nie powinno się rozlecieć.

Nie sądziłam, że potrafisz zrobić całkiem niezłe krzesło!

Och, co za dobre dziecko!