Słowa Konstantej
Na dole coś się rusza.
Tędy nie przejdę!
Szybko się uczę.
P-przez chwilę myślałam, że już po mnie...
Uff... Dotarłam tutaj w samą porę.
Jeszcze na to nie czas!
Jest w tobie coś królewskiego.
Korona ci pasuje.
Jestem w towarzystwie członka rodziny królewskiej.
Jest w tobie coś „królewskiego”.
„Korona” ci pasuje.
Jestem w towarzystwie „członka rodziny królewskiej”.
Poczułam drgnięcie czasowe... część osi czasu właśnie się wyzerowała!
To wszystko było tylko stratą czasu!
Wiedziałam, że sobie z tym poradzę!
Czy ja przypadkiem już nie wypełniłam albumu?
Chyba mam towarzysza. Nie zgub się.
Co to było? Czas zdemaskować tę podłą bestię!
Coś się zmieniło…
Tutaj powinno być bezpiecznie.
Ej! Puść mnie!
Oj! Ech, nigdy nie lubiłam ogrodnictwa...
Nie ma śniegu.
Nie marnujmy czasu. Większy nie będzie.
Jak zaraz nie wyschnę, złapię paskudne przeziębienie!
Aa! Tego nie chcę!!!
Nie będę marnować czasu na rozmawianie z rośliną!
Nie wiem, co powiedzieć...
Ee... Mogłabyś rosnąć szybciej?
Nie mam na to czasu!
Może uda mi się to trochę przyspieszyć... Nie masz nic przeciwko, prawda?
Aj! Wbił mi się kolec!
Jego czas dobiegł końca.
Nie będę już za tobą chodzić.
Jego czas dobiegł końca... a ja zmarnowałam swój!
Tak, tak, już idę!
Co za utrapienie, za późno tu dotarłam.
To był jakiś szelest? Może jest niedaleko...
Chyba nic nie przykuło jego uwagi.
Bardzo mu się gdzieś spieszy.
Czekasz na mnie? Cóż za niezwykły zwrot wydarzeń.
W końcu zniknęła.
M-może powinnam ją po prostu wypuścić.
Zwykle nie jestem taka niezdarna.
Co za utrapienie! Potrzebuję czegoś mocniejszego...
Moja pochodnia! Muszę szybko znaleźć inną!
Przemierzałam czas i przestrzeń tyle razy, że przywykłam do takich rzeczy.
Aj! Tak nie miało być!
Tego nie powinno być na tej osi czasu.
Nie przypominam sobie, żeby były tak pomocne.