Słowa Konstantej
Nic nie napisali. Co za nieprzydatny znak!
Ale bałagan.
Nie wytrzymała podróży.
Nie wytrzymała podróży.
Oj, nawet nie pamiętam, co to było.
Trzeba dbać o zdrowie, żeby dożyć starości.
Miska ciepłej zupy.
Już nie takie chrupiące.
To może być zbyt dużo szparagów, nawet jak dla mnie.
Po co tracić czas i je sadzić, skoro mogę od razu je zjeść?
Czy ktoś jeszcze słyszał trzask magii w powietrzu?
Na razie lepiej to zostawić w spokoju.
Pole magiczne słabnie!
Jak trochę przy niej podłubię, to na pewno ją naprawię.
Emanuje dziwną energią. Prawie jak...
Na pewno chcę to wziąć?
Nie wiem, czy chcę zapalać te światła...
Lepiej trzymać się na dystans.
Pewnie ten napis to coś w stylu: „Zawróć, póki jeszcze możesz”.
Mural pradawnej cywilizacji. Ale coś jest nie tak...
Cokolwiek tutaj było – nie przetrwało próby czasu.
Pokazuje cienie opadające na miasto.
Ludzie byli za wolni i nie zdążyli uciec. Zapłacili cenę...
Przez chwilę mieli odpowiedni pomysł, ale pewnie popełnili błąd.
Wspomnienie z pradawnej przeszłości.
Przywykłam do korzystania z delikatniejszych narzędzi.
Taki młody, pełen życia.
Kto ma czas na sen?
Więcej miejsca nigdy nie zaszkodzi.
Kto ma czas na śniadanie?
Może znajdę czas na partyjkę czy dwie.
Balony mają taką krótką trwałość.
Ha, wyglądałabym w tym idiotycznie! Niech no przymierzę.
Balony w balonach.
Hm, zbyt długo to nie trwało.
Właśnie takiej szybkości mi było trzeba!
Każdy ma jakąś mocną stronę. Jedni zajmują się czasem, inni balonami.
Jeśli dzięki temu nie utonę, założę.
W ten sposób łatwiej je zbierać.
Chyba mogę poświęcić moment, by wypić łyk albo dwa.
Nie ma nic szybszego i prostszego niż owoc na patyku.
Potrzebuję trochę czasu i będę zdrowa jak ryba.
Zagoi się w mgnieniu oka.
Wyciąganie ich to dopiero była zabawa.
Pąkle idealnie pasują do pity.
Zaczynam współczuć tym rybom...
Wszystko zawinięte malutką kokardką.
Niewiele lepsze niż surowe.
To powinno mi wystarczyć na jakiś czas.
Za twardy, żeby się przebić!