Słowa Konstantej
Działa! Znaczy oczywiście wiadomo było, że zadziała.
Zawsze pociągała mnie fizyka, jak... jak, nie wiem, jak to powiedzieć.
Magnetyzm!
Przyciągnie każdy mocny magnes w pobliżu.
Jeden z moich genialniejszych pomysłów, nieskromnie powiem.
Wszystko idzie we właściwym kierunku, czyli w lewym.
Chyba się trochę pokręcę.
Gdyby tylko nie ten zapach wołka.
Nieprzyjemnie wilgotny.
Przynajmniej pachnie ładniej niż poduszka z wołka.
Kto by chciał na tym spać?
Dzieło zarówno botaniki, jak i chemii.
Wygląda na to, że nasz przyjaciel sięgnął do swoich księżycowych korzeni.
Pokruszone kości.
Rosół na kościach, specjał Warly'ego.
Potrawka, aby nabrać nieco ciała.
Biblioteka chyba jest zamknięta.
Po co się uczyć, skoro mogę eksperymentować?
Nie rozumiem, oso tyle hałasu.
Po co ciężko się uczyć, jak prawdziwy talent i tak lata wysoko?
Z początku było trochę nudno, ale z czasem sprawy się rozkręciły.
Tekst jest nieczytelny.
Nie palę się do czytania.
Morze to nie dla mnie.
To powinno powstrzymać na trochę te bestie.
Tak na chłopski rozum, to ma to sens.
Tak na chłopski rozum, to ma to sens.
Równie ciekawe co patrzenie, jak trawa rośnie.
Jej autor miał jasny umysł.
Jasna sprawa!
Nie sierpię księżyca.
Nie brzmi zbyt naukowo.
Książki to najlepsi przyjaciele Wilklińskiej.
Zostanę przy własnych eksperymentach.
Dziwne. To po prostu 500 stron kodów telegraficznych.
Nie żywię do niej żadnych cieplejszych uczuć.
Potencjalnie porywająca lektura.
Nie boję się pająków! Ani trochę!
Potęga aerodynamiki!
Gdzieś tam jest pirat, któremu brakuje buta.
Nie działa, ale myślę, że mogę to naprawić.
Jeśli to odpowiednio rozgrzeję, stopione części się połączą.
Wołek na pewno jest zachwycony.
Do łapania owadów.
Obym nie był na glony uczulony.
Wodorosty wodzą na pokuszenie.
Muszę je posadzić głęboko.
Tutaj są nasze zapasy!
Zawinięcie rzeczy w paczkę powinno ułatwić ich przenoszenie.
Czuję nieodparty pociąg do nauki.