Słowa Konstantej
Co za wstyd.
Już dokonałem wyboru.
Na razie pozostanę poza konkursem.
Och. Musi należeć do kogoś innego.
Excusez-moi, może jednak zdrzemniesz się później?
Mon dieu. Jest teraz zajęty.
To chyba trochę przesada jak na łowienie w stawie, non?
Maman prowadziła kiedyś pamiętnik, zanim jej pamięć zaczęła szwankować.
Nic. No cóż.
O nie! Utknęło!
Chyba zostawię to w spokoju.
Excusez-moi.
Pardonnez-moi, pomyliłem cię z moją myszomarchwią.
Och, je m'excuse, widział ktoś moją myszomarchew?
To chyba nie dla mnie.
Chyba wiem już wszystko, non?
Wiem już wszystko, co trzeba o tym wiedzieć.
Oh non! Spudłowałem.
Wylałem już wszystko, co do kropelki.
Nie zostało ani kropli!
Trzeba tu czegoś innego.
Non! Nie mogę tego nałożyć!
Już jest ładnie nałożone.
Ach, muszę pilnować zegarka!
Potrafię zrobić suflet w dziczy, ale nie to?
Mais non! Muszę się bardziej postarać.
Teraz nie mogę tego zrobić.
Pardonnez-moi, dam ci skończyć.
Nie powinienem buszować w czyichś szafkach.
Własność naszego metalowego przyjaciela.
Jak smakują dusze? Chyba nigdy się nie dowiem.
To nie dla mnie!
Jest zbyt wściekły.
Golenie tego zwierza, gdy nie śpi, byłoby co najmniej nierozsądne.
Nie da się go ogolić.
Nie ma czego golić.
To nie jest moje zwierzę.
Nie wiem, czy mi się uda.
Ktoś zaklepał już tę porcję zupy.
Pardonnez-moi, tak się podekscytowałem, że zapomniałem znaleźć zawodnika!
Nie ma miejsca.
Pardonnez-moi, dam ci skończyć.
To się tu nie należy.
Własność naszego metalowego przyjaciela.
Jak smakują dusze? Chyba nigdy się nie dowiem.
To nie dla mnie!
To chyba trochę zbyt skomplikowane.
Ach! Już to wiedziałem.
Myślę, że to może poczekać, dopóki nie wrócę na zewnątrz.
Ach. Zapomnieli oznaczyć skrytkę.