Słowa Konstantej
Ciekawe, do czego to służy.
Chyba będzie jeszcze potrzebny taki wielki klucz.
Machina może wreszcie działać!
Ten kij wygląda na użyteczny.
Wszystko, czego potrzebuję do budowy doku.
Aha! Tak mi się wydawało, że w doku czegoś brakuje.
Mój wołek będzie śliczny jak aniołek!
Nie ma co zwlekać, czas zabrać się do roboty.
Budowanie łodzi nigdy nie było łatwiejsze!
Lepszy brzuch niż tyłek...
Mam nadzieję, że nie jest za ostra.
To ci dopiero mucha!
Najlepsza zaraz po sejfie!
Co za smocza ilość miejsca!
Daje dużo ciepła, ale niedużo światła.
To chyba nie powinno tak wyglądać.
Ale pali!
Czy on do mnie mruga?
Ale dziwny owoc.
Wciąż jest jakiś dziwny.
Mam wrażenie, że zaraz wyrosną mu skrzydła.
Normalne nasiona.
Kto będzie robił za głowę?
Smoczy owoc jest bardzo sycący.
Grunt to frunt, ale z tyłu też trzeba dobrze wyglądać.
Są jeszcze ciepłe.
Chyba odbija cienie zamiast światła.
Ochroni mój genialny mózg.
Pochodzi z głębi tych czeluści…
Unosi się na wodzie.
To drewno się pali!
Nie wygląda użytecznie.
Wciąż może być coś warte.
Martwe drzewo wyrzucone na brzeg.
Można skonsumować.
W sam raz na ząb!
Bananowy krzew!
Teraz mogę go zabrać gdziekolwiek.
Można by je posadzić bliżej domu.
Można to zasadzić w dowolnym miejscu.
Trzeba go posadzić.
Ciekawe, czy są jadalne? Może należałoby przeprowadzić eksperyment.
Trzeba ją zasadzić.
Nikt się na to nie nabierze.
Zwykle dźwigam różne rzeczy potęgą umysłu.
Na sam widok robi się zimno.
Pokonam ten ciężar mocą... AUĆ! Mój kręgosłup!
Wart swej wagi w złocie.
Niezłe do rozgrzewki.
Moim najsilniejszym mięśniem jest mózg.