Słowa Konstantej
Owocki!
Zimna i krucha.
Gorący towar.
Cała para w gwizdek.
Rozgrzana do czerwoności!
Zimny i kruchy.
Gorący towar.
Cała para w gwizdek.
Rozgrzany do czerwoności!
Zimny i kruchy.
Gorący towar.
Cała para w gwizdek.
Rozgrzany do czerwoności!
Zimna i krucha.
Gorący towar.
Cała para w gwizdek.
Rozgrzana do czerwoności!
Zimna i krucha.
Gorący towar.
Cała para w gwizdek.
Rozgrzana do czerwoności!
Czarno-białe futro.
Bardziej mi się podobało, kiedy byłeś mniejszy i zawracałeś głowę innym.
Bombastycznie!
Nie podoba mi się, jak na mnie patrzy.
Wygląda bardzo realistycznie.
Pomaga na oddech jak mało co.
Doskonale zbrązowiał.
Ogromny czosnek!
Garść dziwnych nasion.
Jak to naukowo możliwe, że to takie smaczne?
Kupa popsutych części.
Maź ma rację!
Ktoś tu jest w lepkiej sytuacji.
Och, tutaj zostało.
Zazwyczaj lubię mieć wszystko zabutelkowane.
Czy to pomaga zachować... świeżość?
Wygląda pusto.
Zachowam przemyślenia dla siebie.
Potrzebny klejnot.
Chyba gotowe.
Po tym już się nie wraca.
Zdecydowanie nie żyje.
Wiele nieszczęśliwych powrotów.
Obiecują mi... wiedzę.
Zajęte.
Niech to, pusto.
Dostanę... po nosie, jeśli podejdę.
Te mają dość wybuchowy temperament.
To obelga dla mnie jako naukowca.