Słowa Konstantej
Mój logiczny umysł odmawia przyjęcia tego do wiadomości.
Aż mi się chce pić.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
Ach tak. Wygląda bardzo naukowo.
To dla mnie?
A świstak siedzi...
Pokój z wyżywieniem.
Lepiej za nią pójdę.
Chyba odpuszczę sobie ten deser.
Nazywam to nauką.
Oczy mi się szklą na samą myśl o walce.
Wspomnienia sprzed czasów rożna.
Całkiem słodki na swój paskudny sposób.
Jak w kokonie.
Płatki opadają i połyskują w świetle.
Płatki połyskują w świetle.
Śmierdzi niemiłosiernie.
Wyglądałyby nieziemsko na jakimś hełmie.
Warly potrafi gotować.
Ja to mam nosa!
Tak się właśnie dzieje, jak wsadzasz nos w nie swoje sprawy!
Wodzę go za nos.
Ojej, ale masz długi róg!
Ciekawe, czy parzy.
Aż buczy od smakowitości!
Stylowa para gogli.
Topór z prawdziwego zdarzenia.
Czy złoto nie jest przypadkiem bardzo miękkie?
Po co komu w ogóle takie wymyślne widły?
Nie mogę się już doczekać, żeby coś wykopać.
Naprawdę potrzebuję takiego cuda do przerzucania ziemi?
Do jedzenia się nie nadaje, ale ładnie się świeci.
Ale puchate!
Potrzebuje nawozu.
Szybko się pali!
Wygląda dość niezdrowo.
Hmm... coś jest nie teges.
Kępka trawy.
Ścięta w najlepszym okresie swego życia.
W takiej wysokiej temperaturze raczej nie odrośnie.
Chyba mnie nie lubi.
Wygląda bardzo niezdrowo.
To ci dopiero jaszczurka.