Słowa Konstantej
Są lepsze napoje.
Nie są zbyt towarzyskie.
Założę się, że jest przepyszne.
Sen to tylko chwilowa ucieczka.
Precz, szkodniku!
A więc tak mogę nimi kierować.
Świetnie pasowałyby do deski serów.
Długo już nie wytrzyma.
Nienawidzę się pocić...
Bez gorąca niczym się nie różni od zwykłej siekiery.
Skoro jestem zmuszony do pracy fizycznej, to przynajmniej ją sobie udogodnię.
Długo już nie wytrzyma.
Nienawidzę się pocić...
Bez gorąca niczym się nie różni od zwykłego młotka.
Skoro jestem zmuszony do pracy fizycznej, to przynajmniej ją sobie udogodnię.
Długo już nie wytrzyma.
Nienawidzę się pocić...
Bez gorąca niczym się nie różni od zwykłego kilofa.
Skoro jestem zmuszony do pracy fizycznej, to przynajmniej ją sobie udogodnię.
Długo już nie wytrzyma.
Nienawidzę się pocić...
Bez gorąca niczym się nie różni od zwykłej łopaty.
Skoro jestem zmuszony do pracy fizycznej, to przynajmniej ją sobie udogodnię.
Długo już nie wytrzyma.
Nienawidzę się pocić...
Bez gorąca niczym się nie różni od zwykłej motyki.
Skoro jestem zmuszony do pracy fizycznej, to przynajmniej ją sobie udogodnię.
Na chodnik nie starczy.
Tak szybko dorastają.
Cóż za uparty ogon.
Spróbuj mnie teraz dorwać. Ha!
Jednak nie taki z ciebie twardziel!
Zakładam, że to dlatego nie ma tu żadnych wampirów.
Ciekawe, czy nadal ma moc odpędzania umarłych.
Ogromny czosnek – to niedorzeczne.
Mam to posadzić?
Pachnie lepiej, jak wchodzi do układu pokarmowego, niż jak go opuszcza.
Moi drodzy! Cóż się z wami stało?
Ble.
Tutaj jest zajęte.
Nie zamierzam tam sięgać.
Wilson może sobie to zabrać na piknik.
Najpierw niech skosztuje ktoś inny!
Nie ufam tej piekielnej galaretce.
Spasuję. Nie jestem fanem lepkości.
Paliwo potrzebuje skupienia.
Gotowe.
Pragmatyczne podejście.
Wybacz, Higgsbury. Myślałem, że to ty tak cuchniesz.
Nawet nie potrafi odpowiednio umrzeć.