Słowa Konstantej
Porozumiewa się z nami przez nie.
Już nie taki z ciebie twardziel, co?
Ech. Pusto.
Lepiej zachowam odpowiednią odległość.
Co było, a nie jest – i tak dalej.
Pamięta mnie!
Mam nadzieję, że spoczywa w pokoju.
To się nazywa bliskie spotkanie ze śmiercią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Ktoś tu się bawił czarną magią.
Elegancko opakowane zobowiązanie społeczne.
Do pakowania różnych takich.
Zupełnie bez gustu.
Muszę cię ganiać?
To dość bezczelne zachowanie jak na coś tak jadalnego.
Nie o takiej fortecy myślałem.
Ostre niczym mój dowcip.
Mam nadzieję, że ja nie jestem aż tak transparentny.
Latająca fabryka śluzu.
Ślini się we śnie.
Flower power na wieki wieków.
Flower power.
Ale śmierdzi.
Trochę się kleją.
Miła odmiana poznać wreszcie kogoś, kto potrafi gotować.
Chyba coś zgubiłeś, kolego.
Szkoda, że tak wyszło z twoim rogiem.
Doszliśmy do porozumienia.
Może da mu się przemówić do rozsądku.
Imponujące.
Pełne składników odżywczych.
To nie mój styl.
Z każdym ciosem robi się ostrzejsza.
To jakaś logika z gier.
Nie jestem pewien, czy to dobra inwestycja.
Ta łopata warta jest ładną sumkę.
Trochę to ekstrawaganckie, nie sądzisz?
Kiedyś było to dla kogoś bardzo cenne.
Przydałaby mi się poduszka z takimi piórami.
Potrzeba obornika.
Ups.
Skądże zaraza w moim świecie?
Wygląda mi dość podejrzanie.